Zginęła 14-letnia dziewczynka. Nastolatek kierował samochodem.

Do tragedii doszło na drodze wojewódzkiej 815 w miejscowości Horodyszcze. Czworo nastolatków jechało VW Passatem. Wjechali wprost pod koła Opla. 14-letnia dziewczynka zginęła na miejscu.  



We wtorek 16 lipca tuż przed godzina 17:00, na drodze wojewódzkiej 815 w miejscowości Horodyszcze zderzyły się dwa samochody. Z informacji uzyskanych od świadków zdarzenia wiemy, że jeden z nastolatków zabrał samochód z podwórka i wraz z dwoma kolegami i w wieku 14 i 12 lat oraz 14-letnią koleżanką wybrali się na przejażdżkę. Dzieci jechały drogą gruntową w stronę drogi wojewódzkiej. Samochód zatrzymał się przed wjazdem na asfalt. Kierujący autem nastolatek najprawdopodobniej widział, że od strony Wisznic nadjeżdża inny samochód. Pomimo tego ruszył i wjechał wprost pod koła Opla. Opel uderzył w prawe przednie drzwi Passata. Siła uderzenia zepchnęła Volkswagena do rowu. Na siedzeniu pasażera siedziała 14-letni dziewczynka. Ona odniosła najpoważniejsze obrażenia. Reanimację dziecka podjęli najpierw strażacy, a później załoga karetki pogotowia. Niestety nie udało się uratować życia dziewczynki. Świadek opowiada, że chłopcy płakali z bólu, kiedy zabierały ich karetki pogotowia. Jeden z nich nie mógł ustać na nogach. Karetki zabrały poszkodowanych do szpitala w Lublinie. Kierowca Opla powiedział Wspólnocie, że widział samochód stojący w bocznej gruntowej drodze, ale nie spodziewał się, że auto nagle ruszy i wjedzie wprost pod koła jego samochodu. - To się stało w ułamku sekundy. Nie było czasu na żadną reakcję - mówi mężczyzna, który z wypadku wyszedł bez szwanku.