Kto uratuje Podlasie?

Prezes klubu nie ukrywa, że jest bliski rezygnacji. Biało-zieloni mają pokaźny dług. Nie widać światełka w tunelu. Podczas Walnego Sprawozdawczego Zgromadzenia Członków Podlasia pojawiło się sporo osób, w tym grupa kibiców.




130 tys. zł na minusie

W 2018 roku przychody klubu wyniosły 810 tys. zł, koszty natomiast blisko 811 tys. zł. Zobowiązania na koniec czerwca wynoszą 130 tys. zł i z pewnością nie będą maleć. W ostatnim roku nie udało się zmniejszyć długu, który ciągnie się za Podlasie od lat.

Trzech bez absolutorium

Odbyło się głosowanie nad udzieleniem absolutorium. Nie otrzymali jego: Zbigniew Skubisz, Cezary Hince oraz Przemysław Grajek. Członkowie byli "za" dając zielone światło Zbigniewowi Barszczowi oraz Stanisławowi Lewczukowi. Ten ostatni podziękował za pracę w zarządzie, podobnie jak Skubisz i członek komisji rewizyjnej Roman Ślipczuk.

Kilka plusów

Już od 1 lipca dwie najstarsze drużyny AP TOP-54 Biała Podlaska będą występować pod nazwą Podlasie, a finansowaniem zajmie się Akademia. Ponadto TOP-54 został klubem partnerskim Legii Warszawa. Były członek zarządu, a zarazem wierny kibic Kamil Paszkowski, zaproponował wpisanie klubu do grona stowarzyszeń pożytku publicznego. Oznaczałoby to, że będzie można przekazywać na Podlasie jeden procent podatku.

Co dalej?

- Niedługo odbędzie się nadzwyczajne walne klubu. Zapewne będzie trzeba wybrać nowe władze. Klubowa kasa jest pusta. Zawodnicy noszą się z zamiarem odejścia, a pamiętajmy, że do dzisiaj nie wiadomo, w której lidze wystąpi Podlasie.