Straż Miejska. Fotograf: Straż Miejska w Białej Podlaskiej

Strażnicy nie tylko od parady

Od lat liczni bialczanie mieli krytyczne uwagi o Straży Miejskiej, która unikała informowania ich o bieżących efektach działalności. Od niedawna strażnicy skutecznie starają się przekonać mieszkańców o zasadnych jej interwencjach, działaniach i pomocy ludziom.



Na początku obecnej kadencji samorządowej młodzi działacze Kongresu Nowej Prawicy apelowali o likwidację Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej. Podkreślali wtedy, że jest to instytucja bardzo droga w utrzymaniu, a mało efektywna. Planowali zorganizować referendum, aby bialczanie wypowiedzieli się, czy straż jest potrzebna. Wskazywali m.in., iż w ciągu trzech lat ta formacja wykryła tylko siedem przestępstw. Po pewnym czasie działacze ugrupowania Korwin przedstawili nowemu prezydentowi postulaty określające rozszerzenie zadań SM, m.in. zwiększenia liczby patroli nocnych.

Jednym z działaczy Korwina żądającym wtedy zmian był Igor Dzikiewicz, który obecnie docenia przemiany straży.

- Nasze założenia zostały zrealizowane. Najbardziej zależało mi na tym, aby strażnicy przechodzili testy sprawnościowe, co zostało wprowadzone – mówi Igor Dzikiewicz.

Istotnie, prezydent Dariusz Stefaniuk już od początku swojej kadencji musiał wprowadzić wiele zmian w funkcjonowaniu SM, aby pokazać zasadność utrzymania tej formacji. Obciążył strażników dodatkowymi zadaniami oraz odmłodził kadrę.

Nowy komendant Artur Kozioł sprawnie zorganizował kursy z samoobrony dla kobiet i seniorów oraz zimową pomoc strażników zmotoryzowanym w uruchamianiu akumulatorów.

 

(...)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży)