Matulka śpiewał kujawiaki, honorarium wpłacili Torzewskiemu

Od roku znany tenor, Witold Matulka nie może doprosić się od Bialskiego Centrum Kultury honorarium za występ. Pieniądze przez pomyłkę wpłacono na konto innego śpiewaka, samego Marka Torzewskiego. Matulce wysłano PIT, żeby od honorarium... zapłacił podatek.



 4 stycznia 2018 r. znany tenor Witold Matulka, wieloletni przyjaciel śp. Bogusława Kaczyńskiego, został wezwany do gabinetu dyrektora Bialskiego Centrum Kultury. Tam na stole leżała przygotowana dla niego umowa dotycząca organizacji koncertu "In memoriał" z okazji drugiej rocznicy śmierci Bogusława Kaczyńskiego. Liczne podpunkty, adresy, zakres obowiązków, nipy, pesele, adresy i numer konta artysty. Dokoła gwar, ludzie wchodzący i wychodzący z gabinetu, a on sam – czyli Matulka, w trakcie przygotowywania koncertu.

- W pośpiechu, bo byłem ponaglany, przejrzałem treść umowy, moje dane, zakres obowiązków – wspomina Matulka. - Numeru konta nie weryfikowałem, bo nie znam go na pamięć. Było już ono w systemie Bialskiego Centrum Kultury w związku z wcześniej podpisywanymi ze mną umowami, nie podawałem innego, dlatego obdarzyłem w tym zakresie przygotowaną dla mnie umowę zaufaniem. Dodatkowo umowę sporządziła osoba profesjonalnie się tym zajmująca.

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).