Grożą, że nie będą oddawać krwi

Krwiodawcy z Białej Podlaskiej zaalarmowali, że bialskiemu oddziałowi Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa może grozić zamknięcie. Dyrektor RCKiK jednak zapewnia, że tak się nie stanie, a problemem jest tam brak lekarza.



Aż 33 dawców podpisało się pod listem skierowanym do dr n. med. Elżbiety Paucz, dyrektor RCKiK w Lublinie. Wyrazili sprzeciw wobec faktu zamykania oddziału w Białej Podlaskiej przez trzy dni w tygodniu.

- Działalność taka powoduje, że nie będziemy mieli możliwości w dogodnym dla siebie czasie oddać krwi w sposób regularny, a propozycje wyjazdów do oddziałów w Łukowie i Włodawie są niemożliwe do realizacji z powodu zbyt dużej odległości i braku wolnego czasu, a także braku komunikacji do tych miejsc – stanowczo zaznaczyli protestujący. Zagrozili także: - Wyżej wspomniane działania spowodują konieczność rezygnacji z oddawania krwi.
Protestujący nie otrzymali odpowiedzi

Jeden z podpisanych pod tym apelem, czyli bialski honorowy dawca, Konrad Gąsiorowski, zaalarmował także na Fecebooku:

- Naszemu RCKiK w Białej Podlaskiej grozi zamknięcie. Już teraz jest otwarte tylko w poniedziałki i piątki. To nie jest powód do dumy dla kierownictwa RCKiK – napisał.

Kiedy po kilku dniach zapytaliśmy krwiodawcę, czy sprawa może się wyjaśniła, odparł:

- Problem jest aktualny. Nie dostaliśmy odpowiedzi. Protest polegał na tym, że m.in. dawcy podpisywali się pod pismem. Nie byłem inicjatorem tej akcji – zaznaczył.

W piątek rano odwiedziliśmy oddział RCKiK w Białej Podlaskiej. Kilkanaście osób czekało na oddanie krwi. Przybyły lekarz z Lublina nie miał chwili odpoczynku, badał kolejne przychodzące osoby. Nie mógł rozmawiać, odesłał nas do lubelskiej centrali.

 

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).