Odsiedział już rok, zostało jeszcze dziewięć. "Jestem kozłem ofiarnym kokainowego gangu"

- Chcemy zdjąć z Artura łatkę przestępcy - zapowiada rodzina i prawnicy bialczanina skazanego w Wielkiej Brytanii za przemyt narkotyków na wielką skalę.



Już od roku pan Artur odsiaduje 10-letnią karę pozbawienia wolności zasądzoną przez brytyjski sąd i zatwierdzoną przez polski. Jego żona i prawnicy starają się walczyć o ułaskawienie lub wnikliwe zbadanie przez prokuraturę dowodów na to, że bialczanin stał się ofiarą pomyłki sądowej, jak to było z głośnymi wyrokami na Tomasza Komendę i Arkadiusza Kraskę.

Przed rokiem w artykule "Zostałem kozłem ofiarnym kokainowego gangu" przedstawiliśmy kłopoty Artura Krzempka z pow. bialskiego. Przez kilka lat pracował on w Londynie jako taksówkarz. W 2010 r. założył tam swoją firmę, aby uruchomić sklep internetowy. Zabrakło mu pieniędzy na opłacenie księgowej i inne wydatki. Poprzez braci J., z którymi mieszkał, poznał 22-letniego Danny`ego, który zgodził się zapłacić mu trzy tys. funtów za 48 procent udziałów w spółce i za stanowisko dyrektora.

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).