Karol Niewiadomski, przewodniczący komitetu protestacyjnego - Nie wiemy jeszcze, jakie będą nasze kolejne kroki. Może nie trzeba będzie nic robić. Jestem bardzo dobrej myśli..

Wciąż nie wiedzą, czy będą mieli w sąsiedztwie krematorium

Starosta wciąż nie wydał decyzji w sprawie pozwolenia budowy na spopielarnię zwłok w Jaszczowie. Mieszkańcy czekają, a w razie niekorzystnego będą szukać innych rozwiązań.



Mimo upływającego czasu i grożącej kary 500 zł za każdy dzień zwłoki, mieszkańcy Jaszczowa i właściciel planowanej inwestycji nie znają ostatecznej decyzji starosty Romana Cholewy. Po wielu zapowiedziach i wyjaśnieniach, spodziewać należy się pozytywnej dla inwestorów decyzji, choć mieszkańcy wciąż mają nadzieję. Na kilku poprzednich spotkaniach zapowiadali skierowanie sprawy do Wojewody Lubelskiego Przemysława Czarnka, który w podobnych sprawach zabierał już głos. 

Wojewoda po staroście

Jak informuje Radosław Brzóska, rzecznik prasowy Wojewody Lubelskiego, zgodność powstania spalarni zwłok ludzkich z przepisami oceniana jest na etapie postępowania administracyjnego, prowadzonego przez właściwy organ administracji architektoniczno-budowlanej, którą w przypadku Jaszczowa jest starosta.

Wojewoda Lubelski, zgodnie z obowiązującym prawem jest organem wyższej instancji w stosunku do starostów. Kontroli Wojewody Lubelskiego podlegają zatem wydane decyzje administracyjne i postanowienia w postępowaniu odwoławczym (na skutek wniesionych przez strony odwołań lub zażaleń) bądź w postępowaniu nadzwyczajnym w stosunku do podjętych ostatecznych decyzji (postanowień) starosty

– wyjaśnia Brzóska.

Oznacza to, że dopóki decyzja o wydaniu pozwolenia na budowę nie zostanie wydana przez starostę, wojewoda ma związane ręce. Do tej pory sprawa planowanej spalarni zwłok w Jaszczowie nie była przedmiotem badania Wydziału Infrastruktury Urzędu Wojewódzkiego.

Interwencja w Chełmie i Czerniejowie

Wojewoda Lubelski prowadził postępowanie odwoławcze w przypadku podobnej inwestycji w Chełmie, gdzie odwołanie złożył inwestor. Organ pierwszej instancji wydał tam decyzję odmawiającą. Wojewoda utrzymał ją w mocy. Odwrotna sytuacja była w sprawie Czerniejowa.

Wojewoda Lubelski wszczął postępowanie administracyjne o stwierdzenie nieważności ostatecznej decyzji organu pierwszej instancji o pozwoleniu na budowę, na skutek złożonego wniosku przez gminę

- informuje Brzóska.

Postępowanie w tej sprawie aktualnie nie jest prowadzone, bowiem inwestor wystąpił o wyłączenie Wojewody z prowadzenia tej sprawy

– dodaje rzecznik.

Całość akt sprawy przekazano do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Warszawie. Sprawa jest nierozstrzygnięta.