Kibice. Fotograf: GKS GórnikŁęczna

Zostaliśmy wyprowadzeni w pole

To wielki skandal, rodzący także pytania o utrzymanie naszego pięknego stadionu wybudowanego za wiele milionów: komu będzie służył, po co podjęliśmy uchwałę o anulowaniu Górnikowi 520 tys. podatków rocznie?- wylicza Zbigniew Łagodziński, radny klubu Lepsza Łęczna.



- Jak, jako radny i kibic z długim stażem, ocenia Pan decyzję o przeniesieniu rozgrywek Górnika na Arenę Lublin?

- Jest mi bardzo przykro, tym bardziej że jako kierowca autobusu, w sekcji transportu w Górniczym Klubie Sportowym Górnik Łęczna, przez ponad 20 lat przemierzałem z kibicami łęczyńskimi i pracownikami kopalni stadiony naszego makroregionu i całej Polski, w czasach gdy drużynie powodziło się i lepiej, i gorzej. Funkcjonując tak blisko Górnika widziałem jak bardzo jesteśmy utożsamiani z klubem i jak sami się z nim utożsamiamy. Uważam, że przeniesienie rozgrywek to duże nieporozumienie. To w mojej ocenie skandal, rodzący także pytania o to, po co za wiele milionów wybudowaliśmy nasz piękny kameralny stadion, komu będzie służył, o koszty jego utrzymania, o (niedawno podjętą w celu ratowania Górnika - przyp. JCh) uchwałę o anulowaniu 520 tys. podatków rocznie, która spowoduje obniżenie gminie subwencji z Ministerstwa Finansów o milion dwieście tysięcy zł przez cztery lata. Należy się zastanowić w jakim kierunku myśmy szli, skoro zostaliśmy wszyscy wyprowadzeni w pole.

- Co traci społeczność Łęcznej? 

- Wielu mieszkańców, emerytów, byłych pracowników kopalni nie pojedzie na mecze do Lublina, bo będzie się to wiązało z kosztami dojazdu, pobytu, biletów - tu korzystali z karnetów i ulg różnego rodzaju, których tam nie będzie. Jeśli chodzi o rozrywkę, aspekt sportowy, miasto Łęczna na tym starci, mieszkańcy nie będą mieli tej rozrywki zapewnionej na miejscu, po wielu latach zabiera się im ich drużynę.  

- Myśli Pan, że to było do uniknięcia? 

- To decyzja kopalni, która jako główny sponsor nie wyłożyła określonych środków finansowych na funkcjonowanie klubu liczącego na to, że przenosząc rozgrywki ligowe do Lublina uzyskają dodatkowe środki finansowe, co oceniam jako mało prawdopodobne, bo lubelski sport również boryka się z różnymi problemami finansowymi. Dotyczy to Motoru, Lublinianki i nawet piłkarek ręcznych. Wątpię, czy znajdą się sponsorzy strategiczni, którzy wyłożą pieniądze na funkcjonowanie Górnika. Sądzę, że to tu, na miejscu należało szukać rozwiązań, by utrzymać za wszelką cenę Górnika w Łęcznej. Można było usiąść i porozmawiać merytorycznie, nawet o sprawach naprawczych w klubie, bo są tam problemy wymagające wyjaśnienia. Takiej rozmowy zabrakło.