ROZMOWA Z Maciejem Snowackim, pierwszym trenerem Michała..." />

Zabójczo skuteczny w realizacji marzeń

 

ROZMOWA Z Maciejem Snowackim, pierwszym trenerem Michała Oleksiejczuka



ROZMOWA Z Maciejem Snowackim, pierwszym trenerem Michała Oleksiejczuka
Zabójczo skuteczny w realizacji marzeń

 

 

Pamiętasz pierwszy trening Michała?

- Jeśli mnie pamięć nie myli to na zajęcia przyprowadził go Alan Czajkowski. Bardziej niż pierwszy trening pamiętam jego pierwsze zawody.

Widziałeś w nim duży talent?

- Każdy w naszym klubie ostro trenował. Nie pamiętam choć jednej osoby, która przychodziła tylko się poobijać. Michał ciężko ćwiczył i miał przed sobą jasno postawione cele i marzenia, które jak widać, zabójczo skutecznie zrealizował.

Sądziłeś, że dojdzie tak daleko?

- Nie. Wiedziałem jednak, że może ostro namieszać w kategorii juniorów Amatorskiej Ligi MMA, co zresztą uczynił, zostając najlepszym zawodnikiem w Polsce. Potem przyszły pierwsze zwycięstwa w walkach zawodowych w Puławach i Pionkach. Nasze drogi rozeszły się w momencie, gdy nasz klub - Puławy Koks Gym został zamknięty. Michał zaczął ćwiczyć w Łęcznej. Cały czas obserwuję jego drogę i mocno mu kibicuję.

Sądziłeś, że pokona Giana Villante?

- Nie. W sporcie niczego nie można być pewnym. Podejrzewałem, że jest bardzo dobrze przygotowany i może tak się skończyć. Zdeklasował rywala. Trzymam kciuki za jego kolejne zwycięstwa.

Daj jakąś historię z udziałem "Lorda"...

- Pamiętam sytuację z amatorskich zawodów, kiedy po jednej z walk Michał został poproszony o autograf przez osoby z widowni. Były zafascynowane jego postawą. Na zawodach amatorskich coś takiego się wówczas po prostu nie zdarzało się. Teraz można domniemywać, że widzowie mieli intuicję i wyczuli, że mój były podopieczny zajdzie tak daleko.