Kopalnia bez winy, górnik - fach wysokiego ryzyka

Nie było u nas - odpukać - w ub. roku śmierci w kopalni (jak w roku 2014 i 2015). Jednak w lipcu wydarzył się jeden z ośmiu wypadków zaliczanych do kategorii ciężkich, do jakich doszło w roku 2016 w polskim górnictwie.



Sprawa została umorzona z końcem października ub. roku. Badała ją Prokuratura Rejonowa i Okręgowy Urząd Górniczy w Lublinie. Nie dopatrzono się winy kopalni i błędu po stronie pracodawcy. Jak uznali śledczy, nikt - poza samym poszkodowanym - nie ponosi winy za zaistniałą sytuację.

Kopalnia bez winy

Sprawa wypadku w Bogdance została umorzona wobec braku znamion czynu zabronionego

- poinformował Paweł Banach, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie.

Skutkiem wypadku były ciężkie obrażenia lewej nogi, wymagające amputacji kończyny. Z materiałów zebranych w toku postępowania wynika, że do wypadku doszło w wyniku zachowania samego pokrzywdzonego, wskutek zlekceważenia zagrożeń występujących w górnictwie i nieprzestrzegania zasad BHP, i z tego względu inne osoby nie mogły ponosić odpowiedzialności za to zachowanie.

Wypadkowi uległ górnik oddziału wydobywczego G-6, lat 31, pracujący w górnictwie od 7 lat i 6 miesięcy. Doszło do niego przy rozbieraniu obudowy, gdy demontowany metalowy łuk spadł najpierw na przenośnik, a następnie przygniótł nogę górnika raniąc ją na tyle poważnie, że okazała się nie do uratowania. Stało się to 26 lipca ok. godz. 18 w chodniku podścianowym ściany 8 podczas drugiej zmiany.

Nieszczęścia chodzą seriami

Dwa tygodnie przed umorzeniem sprawy wypadku z lipca, 13 października, wydarzył się następny - szczęściem - mniej poważny. Poparzeniu łukiem elektrycznym uległ w chodniku wschodnim, na poziomie 910 m, w polu Nadrybie, 25-letni elektromonter urządzeń górniczych pod ziemią, pracujący w LWB i górnictwie 2 lata i 10 miesięcy.

To jedno z trzech takich zdarzeń na przestrzeni lat 2012-16. Poparzenie łukiem elektrycznym miało też miejsce we wrześniu 2015 roku. Uległ mu elektromonter oddziału elektrycznego EMW, lat 33, pracujący w górnictwie 9 lat. Także 11 lutego roku 2012 elektromonter pod ziemią, lat 26, pracujący w górnictwie i dla LWB 3 lata - w dniu wypadku zatrudniony jednak w "Korporacji Gwareckiej" S.A. w Bogdance - został na poziomie 960 m poparzony właśnie przez powstały łuk elektryczny. Były to poparzenia I stopnia części twarzy i II - na części nosa.

Inna seria w ostatnich latach to seria urazów oczu u trzech górników.

(…)

Najnowszy numer Wspólnoty już w Twoim punkcie sprzedaży.



Ogłoszenia

sprzedam

Sprzedam dwie działki . jedna o pow. 0.30ha cała...

kombajn zbozowy

silnik perkinsa 6 cylindrowy heder3,2 bioracy...

pomoc mechanika

zatrudnię pomoc mechanika do warsztatu mogę...

Mechanik

zatrudię mechanika lakiernika z doświadczeniem do...

Łubin słodki

Sprzedam łubin może być na zasiew 2,5t

sprzedam dom

Dom z bala drewniany 50m2 2 pokoje kuchnia lazienka...