W bloku wybuchł pożar, ewakuowano 47 osób

Łęczna: Uciekajcie, bo się udusicie - krzyczeli do siebie mieszkańcy bloku przy ul. Bogdanowicza 5 w Łęcznej. Kobieta mieszkająca na parterze zostawiła na chwilę zapaloną świeczkę. Tak zaczął się pożar, w którym mieszkanie spłonęło doszczętnie.



Pożar wybuchł w mieszkaniu na parterze około godz. 19.00 w niedzielę 27 listopada. W mieszkaniu przebywała kobieta w wieku ok. 60 lat z synem. Zdążyli się ewakuować.

 

- Akurat skończyły się skoki. Przybiegł do mnie sąsiad z 1 piętra i krzyczy: "czy u was się nie pali?" Wtedy zobaczyłem, jak za nim szedł z dołu kłąb dymu – mówi mężczyzna z mieszkania na 2 piętrze.

 

Było czarno od dymu

 

- Pobiegłem na parter, a tam już mieszkańcy palącego się mieszkania zdążyli wyjść na klatkę i krzyczą: "uciekajcie, bo się udusicie". Biegłem na górę, a dym za mną. Córka się jeszcze kąpała, była w wannie. Ubraliśmy dzieci i wyszliśmy na balkon – opowiada.

 

- Panie kochany, co myśmy przeszli, dopiero zaczyna to do mnie docierać. Byliśmy na balkonie uwięzieni z dziećmi owiniętymi w kołdry i nie wiedzieliśmy, co za chwilę może się stać – dodaje żona mężczyzny. 

 

Jak opowiadają mieszkańcy, na klatce było czarno od dymu. Z sufitów poodpadał tynk, ściany i podłogi są okopcone. Zniszczone zostały też sąsiednie mieszkania, m. in. świeżo wyremontowane mieszkanie na 1 piętrze.

 (…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).