Przechodnie wpadli do otwartego grobu. Na trumnę

Łęczna: Chwile grozy przeżyła para 37-latków, która spacerując wieczorem po cmentarzu wpadła do otwartego grobu, niszcząc trumnę i wpadając na leżące tam od 26 lat ciało.



Od kiedy w Łęcznej jest cmentarz komunalny, pochówki na starej parafialnej nekropolii odbywają się rzadko. Są to pogrzeby osób, które wykupiły wcześniej miejsce na cmentarzu lub dołączają do leżącej już tam bliskiej osoby.

 

W ubiegłym tygodniu grabarze pracujący na łęczyńskim cmentarzu parafialnym mieli jednak więcej pracy. We wtorek 27 listopada odbyły się tam dwa pogrzeby, a następnego dnia odbył się trzeci.

 

Grabarz wynajmowany przez dozorcę cmentarza, wieczorem we wtorek odsłonił grób, aby przygotować go do pochówku zaplanowanego na środę przed południem. Żeby dostać się do środka grobu od frontu, rozkopał też fragment alejki. Jednak grabarz nie zabezpieczył w ogóle wykopu i grobu, w którym od 1992 roku leży ciało. Do tego grobu w ubiegłą środę został złożony syn zmarłego przed 26 laty mężczyzny.  

 

Kilka godzin po otwarciu grobu doszło do wypadku. Około godz. 16:30 małżeństwo 37-latków po odwiedzinach grobu bliskich chciało wyjść z cmentarza inną drogą. Idąc nieoświetloną aleją para wpadła do niezabezpieczonego grobu. Para małżonków nie odniosła poważniejszych obrażeń, ale do dzisiaj oboje nie mogą wyjść z traumy. 

 (…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).