Starostwo idzie w obligacje. Długi urosną i to bardzo

O ponad połowę ma wzrosnąć zadłużenie Starostwa Powiatowego w Lubartowie. Wszystko po to, aby samorząd mógł przeprowadzić inwestycje, na które pozyskuje dofinansowanie. Dużo pieniędzy ma być przeznaczonych na modernizację szpitala. - Nie chcemy go likwidować, a wręcz przeciwnie - zapowiada starosta Ewa Zybała.



Długi wzrosną o ponad połowę

Decyzję o umieszczeniu w wieloletniej prognozie finansowej możliwości zwiększenia zadłużenia podejmowali radni Rady Powiatu Lubartowskiego podczas wrześniowej sesji. Po ich głosowaniu wpisano nowe zadania do zrealizowania w najbliższych latach. Są to m.in. inwestycje w drogi powiatowe oraz przedsięwzięcia w szpitalu. Wśród tych drugich jest choćby przystosowanie budynku do przepisów przeciwpożarowych, co ma kosztować prawie 3,7 mln zł. 

Na koniec 2018 roku długi Starostwa Powiatowego wynosiły 30,7 mln zł. Na koniec br. zobowiązania mają wzrosnąć do 37,1 mln zł, ale to i tak nic w porównaniu z tym, ile ma wynosić zadłużenie w 2020 roku. Mowa o kwocie 47 mln zł. 

- Jest w tej prognozie cały szereg ambitnych inwestycji. A to skutkuje znacznym zwiększeniem zobowiązań powiatu. Czy jeśli pojawią się kolejne pomysły na inwestycje, to zadłużenie zostanie powiększone jeszcze bardziej? - pytał z powiatowej mównicy jeszcze przed głosowaniem radny Fryderyk Puła, były starosta. 

Według zapisów w dokumentach, zadłużenie powiatu miałoby zostać całkowicie spłacone w 2031 roku. To jednak tylko teoria zakładająca, że w najbliższej przyszłości władze powiatu w ogóle nie będą zaciągać kolejnych zobowiązań. 

Muszą pożyczyć, by zainwestować
Mowa o dużych i koniecznych inwestycjach, które będą przeprowadzane m.in. w szpitalu.
- Na przykład remont traktu operacyjnego. To przedsięwzięcia, na które pozyskaliśmy dofinansowanie już wcześniej, ale szpital nie jest w stanie zapewnić wkładu własnego. By pozyskać pieniądze, musiałby się jeszcze bardziej zadłużyć. Żeby nie pozbawić się możliwości realizacji inwestycji drogowych, na które także dostajemy wsparcie zewnętrzne, musimy zaciągnąć zobowiązania - wyjaśnia Radosław Guz, członek Zarządu Powiatu Lubartowskiego.
Tak to działa: jeżeli samorząd oczekuje dofinansowania zewnętrznego, to musi mieć pieniądze na wkład własny. 
- To główny powód tego, że zamierzamy zwiększyć zadłużenie. Trzeba zainwestować w szpital. Te przedsięwzięcia są niezbędne, one utrzymają nasz szpital przy życiu. Nie chcemy go likwidować, a wręcz przeciwnie. Ale nie da się dalej funkcjonować bez modernizacji - zaznacza starosta Ewa Zybała. 
Bez pożyczonych pieniędzy Starostwo musiałoby zrezygnować z części wydatków.
- Jeśli mamy zrealizować wszystkie zaplanowane inwestycje, to nie zmieścimy się w zakładanym wcześniej budżecie. Musielibyśmy z czegoś zrezygnować: albo inwestycji szpitalnych, albo inwestycji drogowych. To są największe wydatki powiatu i są one konieczne do wykonania. Na przykład: dostaliśmy dofinansowanie w wysokości 4 mln zł na remont szpitalnego traktu operacyjnego. Albo dołożymy drugie 4 mln zł, albo stracimy dofinansowanie - mówi wprost Radosław Guz.
Ach ta budowa...

 Mocno obciąża budżet remont budynku przy Słowackiego 7. W obiekcie, w którym kiedyś mieściły się szpitalne oddziały, dziś powstaje nowa siedziba Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury i Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Lubartowie. Decyzję o przeprowadzeniu modernizacji podjęto, gdy starostą był jeszcze Fryderyk Puła. 

- To kilkanaście mln zł wyłącznie z budżetu powiatu, bez żadnego dofinansowania zewnętrznego. Daje się to we znaki - zaznacza Ewa Zybała. - Spłacamy kredyty, które zostały zaciągnięte jeszcze kilka czy nawet kilkanaście lat temu. Uregulujemy te zobowiązania dopiero za kilka lat. 

Zamiast kredytów
Władz Starostwa Powiatowego skłaniają się ku wyemitowaniu obligacji, zamiast zaciąganiu kolejnych kredytów. 
- Skarbnik przedstawił nam wersję zaciągnięcia zobowiązań, które będą najmniej obciążające nasz budżet w perspektywie wieloletniej. Można to porównać do leasingu: spłacamy pewną wartość, a na końcu musimy wykupić resztę obligacji. Obsługa obligacji jest dużo tańsza od zaciągnięcia kredytu i spłacania od niego odsetek - podkreśla Radosław Guz. 
Szefowa Starostwa w Lubartowie zapewnia, że rosnące zobowiązania powiatu nie wpłyną negatywnie na jego możliwości inwestycyjne w najbliższych latach. 

- Skarbnik wylicza wszystko tak, żeby to było płynne i było realizowane zgodnie ze wskaźnikami. To nie jest bezmyślne podejmowanie decyzji. Nie ma opcji, by jakikolwiek wskaźnik był zachwiany.