Miasto musi brać kredyt

- Musimy wziąć co najmniej osiem milionów złotych kredytu - mówił burmistrz Krzysztof Paśnik na konferencji prasowej 3 grudnia. Oprócz sytuacji finansowej miasta mówił m.in. o planach wobec placu przed ratuszem i miejskich imprezach.



- Rada Miasta wyraziła zgodę, żeby w 2018 r. burmistrz Janusz Bodziacki zaciągnął kredyt długoterminowy w wysokości 12 mln zł. - mówił burmistrz na konferencji. Ten kredyt nie został jednak wzięty. Zaciągnięty został tylko kredyt w rachunku bieżącym w wysokości dwóch mln zł, kiedy pojawiły się pierwsze płatności za zadania inwestycyjne.

-  Janusz Bodziacki decyzję o zaciągnięciu kredytu długoterminowego przełożył na okres powyborczy. Po drugiej turze decyzję pozostawił przyszłemu burmistrzowi - mówił Krzysztof Paśnik na konferencji. Ponieważ jako nowy burmistrz musi kontynuować działania rozpoczęte przez Janusza Bodziackiego, musi zaciągnąć kredyt długoterminowy w wysokości co najmniej ośmiu milionów złotych, żeby zrealizować płatności.

- Mamy płynność finansową - uspokaja burmistrz.
 
Więcej - w papierowym wydaniu Wspólnoty