20 ton jabłek zablokowało drogę wojewódzką

Do godz. 3 w nocy trwała akcja usuwania skutków zdarzenia drogowego, do którego doszło w środowy wieczór na drodze wojewódzkiej 808 z Łukowa do Wojcieszkowa. Na wysokości Siedlisk zderzyły się ze sobą samochód osobowy i ciężarówka. Na drogę wysypało się około 20 ton jabłek, które trzeba było uprzątnąć z jezdni. Jedna osoba trafiła do szpitala.



Znany jest wstępny przebieg wypadku drogowego, do którego doszło wczoraj wieczorem na drodze wojewódzkiej między Łukowem a Wojcieszkowem. Około godz. 20 zderzyły się ze sobą samochód osobowy marki Nissan oraz ciężarówka Volvo. Osobówką kierował 19-letni mężczyzna z gminy Wojcieszków, którego trzeba było następnie wydobyć za pomocą specjalistycznego sprzętu z rozbitego doszczętnie samochodu.

- Policjanci wstępnie ustalili, że kierujący nissanem 19-latek bezpośrednio przed zderzeniem się z ciężarówką hamując chciał uniknąć zderzenia z jadącym z przeciwka samochodem marki Dodge, którego kierujący wyprzedzał inny samochód ciężarowy -
wyjaśnia wstępne przyczyny wypadku asp. sztab. Marcin Józwik z łukowskiej komendy policji. - Teraz prowadzący postępowanie funkcjonariusze sprawdzą dokładne szczegóły i okoliczności wypadku - dodaje.

W wyniku zdarzenia ciężarówka wraz z naczepą wywróciła się na drogę, a nissan wylądował w przydrożnym rowie. Na nawierzchnię wysypało się też około 20 ton jabłek, które należało usunąć z miejsca wypadku. Prace przy owocach, jak również przy usuwaniu ciężarówki trwały do godziny 3 w nocy.

- Młody mężczyzna został przewieziony do szpitala w Łukowie. Pobrano od niego krew do badań na zawartość alkoholu - mówi Marcin Józwik. - Kierowcy obu ciężarówek i 46-latek z Siedlec kierujący Dodgem, zostali zbadani na miejscu. Byli trzeźwi. Nie odnieśli też żadnych obrażeń - dodaje.

W akcji ratunkowej oprócz pogotowia ratunkowego i policji, brali też udział strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Łukowie oraz jednostki z OSP w Wojcieszkowie i Woli Bystrzyckiej. Odcinek drogi wojewódzkiej został całkowicie wyłączony z ruchu. Mundurowi kierowali nadjeżdżające pojazdy na drogi lokalne.