Dołęgi koniec z kadrą (wywiad)

Z nastaniem 2018 roku Robert Dołęga przestał pełnić funkcję trenera reprezentacji Polski sztangistów. 40-latek prowadził najlepszych sportowców przez rok.




Sukcesy

W tym czasie jego podopieczni wywalczyli trzy medale. Największym sukcesem był srebrny medal podczas Mistrzostw Świata w Anaheim Krzysztofa Zwarycza. Ten sam zawodnik oraz Arkadiusz Michalski i Dominik Kozłowski wywalczyli brązowe krążki podczas Mistrzostw Europy w Splicie.

Zła atmosfera

Łukowianin złożył rezygnację z pracy do Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów 13 grudnia. Teraz okazało się, że najstarszemu z braci nie przedłużono umowy. Jako przyczynę podano brak porozumienia w kadrze narodowej, złą atmosferę pomiędzy zawodnikami, trenerami klubowymi i szefem wyszkolenia Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów. Miejsce Dołęgi zajął Mirosław Choroś, który rok temu był kontrkandydatem Roberta w wyborach na selekcjonera. Członkowie zarządu PZPC podziękowali za wykonaną pracę, podkreślając jego wysoki trenerski warsztat.

Opozycja

Jak wiadomo, w środowisku ciężarowców od wielu lat zawodnicy oraz działacze najlepszego klubu w kraju - Budowlanych Opole - podważają decyzję oraz tworzą hermetyczną grupę.


ROZMOWA Z Witoldem Dziurlą, wiceprezesem ds. szkoleniowych w Polskim Związku Podnoszenia Ciężarów

Dołęga jeszcze wypłynie

Dlaczego Robert nie jest już trenerem reprezentacji Polski?

- To złożona sprawa. Dołęga miał zapewnienie, że będzie prowadził drużynę do końca 2017 roku. Prezes związku Mariusz Jędra twierdził, że nie ma pieniędzy, by zabezpieczyć pensję Robertowi. Zrozumiał to i żeby nie obciążać Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów zdecydował się pobierać wynagrodzenia za obozy, które przepracował. Prowadził najlepszych ciężarowców bardzo dobrze.

Więc co poszło nie tak?

- Nie jest tajemnicą, że niektórzy zawodnicy go nie akceptowali. Przykładowo Krzysztof Zwarycz, który był negatywnie nastawiony do Roberta. Postąpił nie fair.

Dlaczego?

- Jeszcze długo przed Mistrzostwami Europy w Splicie zespół metodyczny bardzo krytycznie podchodził do Zwarycza. Nie chcieli zgodzić się na jego start w Stanach Zjednoczonych. Robert wraz ze mną stanęliśmy po stronie zawodnika i przekonaliśmy wszystkich, by dać mu szansę w przygotowaniach do Mistrzostw Europy i Świata.

Efekt był znakomity: srebro i brąz. Więc o co chodzi?

- Pojawiła się bariera. Robert chciał współpracować z zawodnikami, a oni nie. Pojawiły się argumenty, że jest zbyt mała bariera wiekowa, bo do niedawna selekcjoner sam był zawodnikiem. Dla mnie to śmieszne. Z młodszymi ciężarowcami nie było żadnych problemów.

Czyli?

- Trenerem klubowym Zwarycza jest Ryszard Szewczyk, który jest zarazem członkiem zarządu Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów. Bardzo negatywnie wypowiadał się o współpracy. To nieprawda. Robert wprowadzał wiele nowinek treningowych. Poprawnie prowadził swoich podopiecznych. Pod koniec roku odbyło się spotkanie zarządu. Wtedy pojawiła się propozycja, by ktoś inny zajął się reprezentacją. Padło na Mirosława Chorosia.

Przecież to chore, by zawodnicy decydowali kto ma być ich opiekunem...

- Dokładnie. Sam wytknąłem sytuację z przeszłości. Kilka lat temu zawodnicy nie chcieli trenować właśnie z Szewczykiem. Zbuntowali się i wyjechali ze zgrupowania.

Przed Robertem droga zamknięta?

- Dołęga jest młodym i obiecującym trenerem. Jestem przekonany, że jeszcze kiedyś wypłynie na szerokie wody.



Ogłoszenia

Zatrudnię zbrojarzy

Zatrudnię zbrojarzy Praca na terenie Warszawy Stawka...

Zatrudnię pracowników do mycia kurników

Zatrudnimy do mycia budynków inwentarskich mężczyzn...

wynajmę mieszkanie ( kawalerka) 25,5 mkw

Do wynajęcia kawalerka, zlokalizowana przy ul. dr....

Kredyt na 500+

Kredyt na świadczenia z MOPSu i GOPSu oraz 500+...

Sprzedam aronię

Sprzedam aronie, ręcznie rwaną na zamówienie.

Opel Meriva 2005 r. 145 tys.km. 1,6...

W stanie idealnym -1,6 benzyna .Przebieg 145...

{**}