Radosław Szustek i spółka bardzo chcieli odegrać się za porażkę w Bychawie, ale udało się to zrobić tylko połowicznie.

Częściowa rehabilitacja. Orlęta remisują z Ładą

Po wstydliwej porażce 0:3 w Bychawie, łukowianie podzielili się punktami z Biłgorajem.



- Od pierwszych momentów było widać w poczynaniach moich zawodników chęć rehabilitacji za porażkę z Granitem. Tam oddaliśmy mecz bez walki. Wyszliśmy na boisko z wielką bojaźnią, co okazało się opłakane w skutkach. Z Ładą miałem do dyspozycji inny zespół. Chłopcom należą się słowa pochwały za determinację, chęć walki. Mieliśmy dwie, a może trzy okazje, które powinniśmy skończyć - mówi Robert Różański.

Aktywny Szustek 

W pierwszej części dużą aktywnością wykazywał Radosław Szustek, który oddał kilka strzałów, a ponadto popisał się kilkoma dośrodkowaniami. Po indywidualnej akcji był bliski szczęścia, lecz piłka przeszła obok słupka. Niewiele pomylił się Marek Charmuszka. Białorusin będąc tyłem do brami obrócił się z piłką i oddał strzał z półprzewrotki. Chwilę później ten sam zawodnik był jeszcze bliżej szczęścia. Rafał Jaworski wpadł w pole karne i zagrał do Marka, który wślizgiem pomylił się o kilka centymetrów. Piłka odbiła mu się od pięty i minęła cel. 

- Druga część była bardziej wyrównana, ale to my byliśmy zespołem, który bardziej chciał wygrać. Oczywiście, Łada miała swoje szanse. Dwukrotnie atakowali z przewagą liczebną. Zdobyli bramkę, ale piłka odbiła się od zawodnika, który był na spalonym. Dodatkowo Dawid Kuźma wybronił strzał w sytuacji sam na sam. Chcieliśmy komplet punktów. Mamy jeden i musimy się nim zadowolić - dodaje Różański.

 

Trener spotka paru znajomych 

W najbliższą sobotę łukowian czeka bardzo trudne zadanie. Orlęta zagrają w Łęcznej z drugim zespołem Górnika. Z pewnością gospodarze będą wzmocnieni piłkarzami z pierwszego zespołu, rozegra swój drugoligowy mecz już w piątek z Gryfem Wejherowo. - Ten mecz nie będzie niczym szczególnym. Wprawdzie grałem w Górniku przez osiem i pół sezonu, ale już wielokrotnie gościłem w Łęcznej jako trener innych drużyn. Zapewne spotkam kilku znajomych, zamienię parę zdań. Postaramy się zagrać dobre zawody - kończy.

 

 

Jeszcze bez "Adiego"

Szkoleniowiec nie mógł skorzystać z usług dwóch zawodników. - Rafał Cąkałą nadal odczuwa skutki kontuzji. Adrian Siemieniuk nie może ćwiczyć z piłką. Damian Soćko zagrał, ale widać po nim, że nie jest w pełni sił - mówi Różański. - Pachwina boli i mimo, że chodzę na zabiegi, na razie nie dają na tyle dużo, żeby grać. Już opuściłem dwa mecze i nie zapowiada się, żebym zagrał w ten weekend - mówi popularny "Adi".

 

 

 

Orlęta Łuków - Łada Biłgoraj 0:0

Orlęta: Kuźma - Goławski, Miszta, Sadowski, Jaworski, Sowisz, Kierych (75` Soćko), Ebert, Szustek, Charmuszka, Łukasiewicz.

Żółta kartka: Łukasiewicz.

Sędziował: Woliński (Lublin).