To może potrwać. Orlęta nie trenują

10 marca piłkarze Orląt odbyli ostatni trening. Nikt nie zna daty, kiedy ponownie podopieczni Roberta Różańskiego będą ćwiczyć we własnym gronie.




- Decyzję podjęliśmy wspólnie. Część zawodników zdecydowała, że jest zbyt duże ryzyko, żeby trenować. Pozostali nie mieli obaw. Jeszcze we czwartek patrzyłem na to trochę inaczej. Dzisiaj twierdzę, że dobrze się stało. Początkowo chciałem prowadzić zajęcia. Jako trener nie chciałem, by były jakieś zaległości. Teraz jestem przekonany, że podjęliśmy odpowiednie i racjonalne kroki - mówi Robert Różański.

Szkoleniowiec nie chce podejmować się określania powrotu do zajęć. - Daliśmy sobie czas i każdy w gronie najbliższych spędza ten czas. Będziemy kontaktować się na bieżąco. Obserwujemy rozwój pandemii i podejmiemy decyzję, ale odpowiedzialnie. W tym tygodniu będziemy rozmawiać, jednak nie wierzę, żeby coś się zmieniło w kwestii powrotu do regularnych zajęć - dodaje.

 

Ligi przestają grać

W minionym tygodniu Polski Związek Piłki Nożnej podjął decyzję, iż Ekstraklasa, I i II liga mieli zagrać w weekend swoje spotkania. Dzień później wycofał się ze swojego postanowienia. - Władze zapewne kierowały się małą ilością terminów do rozegrania meczów w rozgrywkach centralnych, ale takie są teraz realia i wszyscy musimy się do tego dostosować. Nie wiem, czy będzie wystarczająca ilość dni, by zagrać o punkty. Granie bez kibiców? To się mija z celem. Nikt tego by nie chciał. Fani są nieodłącznym elementem widowisk piłkarskich - twierdzi.

 Różański jako zawodnik występował w wyższych ligach niż trzecia. Czy obecny szkoleniowiec Orląt wyszedłby na boisko w obecnej sytuacji? - Na dzisiaj nie. Osoby decydujące są na tyle odpowiedzialne, że podjęły decyzję. Jeśli nie byłoby wzrostu liczby zachorowań, zapewne zdecydowałbym się na wyjście na boisko. Wówczas możliwość zakażenia byłaby mocno ograniczona - mówi.

 Gracze nie otrzymali żadnych indywidualnych planów treningowych. - Każdy z graczy jest na tyle świadomy, że w najbliższych dniach będzie starał się o aktywność fizyczną. Nie wierzę, że moi zawodnicy siądą w fotelu i będą oglądać seriale - przyznaje.

 

Być może już nie zagramy

Opiekun żółto-czerwonych nie wie, czy rozgrywki ruszą i kiedy. - Wydaje mi się, że jest możliwość, iż w tym sezonie już nie zagramy. To jest niezależne od nas. Jako naród musimy być odpowiedzialni. Mam nadzieję, że nie dojdzie do wielkiego rozprzestrzenia się wirusa. Powiem szczerze, że nie sądziłem, iż to się tak rozwinie. Byłem przekonany, że to będzie szybko zastopowane. Sądziłem, że przy takiej technologii będzie dużo lepiej. Niestety, nie na wszystko jesteśmy przygotowani - kończy.