W przyszłym roku miasto wyda 12 mln zł na inwestycje

Radni mówili, że to "krótka kołderka", ale postanowili udzielić burmistrzowi kredytu zaufania. Budżet miasta Łuków na 2017 r. został uchwalony.



Jak mówił podczas ostatniej sesji Rady Miasta burmistrz Dariusz Szustek, przyszłoroczny budżet będzie rekordowy w wielu aspektach.

Budżet na miarę możliwości

Dochody zaplanowano w nim na 109,55 mln zł, a wydatki na 110,45 mln zł. Największą część tych ostatnich, bo prawie 39 mln zł, pochłonie oświata. 14 mln z tej kwoty mają stanowić wydatki z budżetu miasta.

- To mniej więcej tyle, ile weźmiemy od mieszkańców naszego miasta w formie podatków - skomentował burmistrz.

Na koniec 2017 r. zadłużenie miasta ma wynieść 29,13 mln zł, a deficyt budżetowy - 900 tys. zł. Zostanie on pokryty z pożyczki. Władze miasta nie chcą jednak zaciągać kredytów. Nie planują też podnosić podatków.

Władze Łukowa zamierzają wydać na inwestycje w przyszłym roku aż 12 mln zł. To jednak nie wszystko, bo na grudniowej sesji Dariusz Szustek zapowiedział, że jeśli miastu uda się zaoszczędzić na przeprowadzeniu przetargów, pozyskane w ten sposób pieniądze będą przeznaczone na inwestycje, które nie znalazły się w budżecie. Jako przykład burmistrz podał poprawienie warunków na targowisku miejskim przy ul. Prusa. Poza tym magistrat zamierza pozyskać po dodatkowe 3 mln zł na termomodernizację Szkoły Podstawowej nr 5 i modernizację oświetlenia ulicznego oraz 11 mln zł na modernizacje zalewu Zimna Woda.

- To budżet dostosowany do posiadanych możliwości. Dochody zostały opracowane na poziomie realnym do wypracowania, brak tu wirtualnych pozycji, które nie będą mieć pokrycia w rzeczywistości. Potrzeby z zakresie wydatków były dużo większe od posiadanych możliwości, ale zostały dostosowane do wielkości dochodów - podsumował włodarz Łukowa

Trzeba z czegoś zrezygnować

Projekt budżetu wywołał gorącą dyskusję.

- Budżet wygląda zachęcająco. Jeśli chodzi o wydatki, jestem stuprocentowo pewny, że podołamy. Kwota dochodów jest imponująca, ale trochę się obawiam, bo ich część ma pochodzić ze sprzedaży dóbr miejskich - mówił radny Mariusz Chudek.

Jak dodał, głosowanie nad budżetem to danie burmistrzowi kredytu zaufania.

- Ja go panu dam, ale będę sprawdzał realizację. Zamierzam obserwować szczególnie: rewitalizację pl. Narutowicza i skwerku przed nim, początek prac przy trzecim etapie obwodnicy oraz rondo na skrzyżowaniu Przemysłowej i Międzyrzeckiej.

Z kolei Krzysztofa Oklińskiego zaniepokoiło, że z 12 mln zł na inwestycje tylko 720 tys. zł będzie pochodzić ze środków unijnych.

- Może matematyka nie jest moją najlepszą stroną, ale to skromne 6% - skomentował.

- Takie mieliśmy możliwości - odpowiedział burmistrz. - Będziemy czynić wszystko, żeby kolejny budżet był ekstrainwestycyjny, z dużą ilością środków zewnętrznych. Starania o nie trwają powoli, ale sprawdzamy wszystkie projekty, składamy dokumenty tam, gdzie jest szansa na pozyskanie pieniędzy.

Wiceprzewodniczący Leonard Baranowski ubolewał natomiast, że w budżecie nie znalazła się obiecywana już wielokrotnie modernizacja Al. Kościuszki.

- Przy konstrukcji budżetu, żeby, mówiąc kolokwialnie, spiąć całość, trzeba z czegoś zrezygnować - usłyszał od Dariusza Szustka.

Nieco później radny Przemysław Wereszczyński wyznał, że to dla niego jako byłego zawodnika "Orląt" szczególny dzień, bo wreszcie do budżetu miasta weszła budowa i modernizacja łukowskich boisk treningowych.

- Przez lata nikt w nie nie inwestował. Teraz słowo "wstyd" będzie można zamienić na słowo "duma" - stwierdził, a włodarz miasta zapewnił go, że boiska to początek wieloletniego planu inwestycji w sport.

Krótka kołderka

- Budżet to krótka kołderka, nie da się wszystkim dogodzić - podsumował później Marcin Wysokiński. Wyraził też nadzieję, że suma, którą miasto zarobi na sprzedaży fragmentu łukowskiej targowicy, zostanie wydana na poprawę warunków na drugiej części rynku, gdzie przydałyby się sanitariaty i zadaszenia.

- Taki jest zamysł. Jeśli pojawi się poważny oferent (niewykluczone, że z samego Łukowa), pieniądze ze sprzedaży zostaną przeznaczone na ucywilizowanie tego miejsca. Na targowicy będą warunki do handlowania żywnością - zapowiedział burmistrz.

Piotra Płudowskiego zmartwiło, że w budżecie po stronie przychodów są wpływy ze sprzedaży działek: - To około 3 mln zł, a kołderka jest coraz krótsza - mówił.

- Wcale nie jest krótka - ripostował Dariusz Szustek.

- Miasto nabywa też nieruchomości w atrakcyjnych cenach. Natomiast działki do sprzedaży będą głównie w strefie inwestycyjnej, którą stworzyłyśmy, by tam powstawały przedsiębiorstwa. Uruchamiamy kolejne 12 ha, żeby zaproponować inwestorom nowe uzbrojone tereny.

Razem i z pokorą

Radny Artur Gałach nie szczędził budżetowi pochwał:

- Dochody będą potężne i z tego należy się cieszyć. Poza tym, to budżet proinwestycyjny. To sprawi, że mieszkańcy będą mieć pracę. Przyciągamy nowych inwestorów, a oni to, jak wiadomo, pieniądze. Na dodatek, ten budżet działa w celu poprawy standardu życia mieszkańców Łukowa. Odkąd pan jest burmistrzem, dochody są ustalane z dużą dozą ostrożności. To mnie utwierdza w tym, że pieniądze się znajdą.

Dodał jednak, że ma pewne zastrzeżenia.

- Po pierwsze, będę się bacznie przyglądać pana polityce sprzedaży działek miejskich, szczególnie tych wrażliwych społecznie. Po drugie, pamiętajmy o mieszkańcach, bo to oni wypracowują pieniądze na budżet. Darzmy ich szacunkiem i okazujmy im więcej pokory - zaapelował.

- Nie zgadzam się z tą uwagą. Mnie i moim pracownikom pokory nie brakuje - odpowiedział mu szybko burmistrz. Radny Gałach wyjaśnił wtedy, że jego słowa odnosiły się do wszystkich, a szacunku i pokory nigdy nie za wiele.

Żeby się łączyć, a nie dzielić

W podobnym tonie wypowiedział się Robert Dołęga:

- Choć niektórzy dzielą nas na opozycję i koalicję, burmistrz wie, iż wszyscy jesteśmy samorządowcami, troszczącymi się o lokalną społeczność. Bardzo mnie to cieszy.

- Podzielam to zdanie. Myślę, że przez ostatnie 2 lata zrobiliśmy wiele, żeby się łączyć, a nie dzielić. Choć każdy z nas ma swoje zdanie, z różnic potrafimy wyprowadzić consensus, a mieszkańcy podzielają naszą radość - poparł go Dariusz Szustek.

Ostatecznie wszyscy radni zagłosowali za przyjęciem budżetu zaproponowanego przez burmistrza.

- Mam nadzieję, że utrzymamy tradycję jednogłośnego przyjmowania budżetów. Ja i pani skarbnik zrobimy wszystko, aby radni również w przyszłym roku z czystym sumieniem mogli zagłosować "za".



Ogłoszenia

Szukam chętnej

Spotkam się z Chętną Panią w wiadomym celu,...

Bezpłatne szkolenia w Łukowie+3...

Fundacja Rozwoju Lubelszczyzny w ramach projektu...

Nowoczesne Ogrodzenia WPC sztachety...

Oferuję wykonanie ogrodzenia w nowoczesnym stylu ze...

Panele ogrodzeniowe Łukowe, Fala...

Oferuję usługę kompleksowego montażu ogrodzenia...

Balustardy balkonowe NOWOCZESNE...

Zakład Ślusarki oferuje usługi wykonania * bramy...

Bezpłatne szkolenia w Łukowie+3...

Fundacja Rozwoju Lubelszczyzny w ramach projektu...