Zignorował znak „Stop” i uderzył w ciągnik rolniczy

Trzy uszkodzone pojazdy, dwie osoby ranne, dwa zatrzymane prawa jazdy i jeden nietrzeźwy kierowca. Tak w skrócie można opisać zdarzenie drogowe do jakiego doszło wczoraj na DK-76 w Sięciaszce. Na szczęście urazy jakich doznali pokrzywdzeni nie zagrażają ich życiu i zdrowiu.



Wczoraj przed południem łukowscy policjanci zostali powiadomieni o zdarzeniu drogowym, do jakiego doszło na drodze krajowej nr 76 w Sięciaszce. Ze zgłoszenia wynikało, że w rejonie skrzyżowania z drogą prowadzącą do Zalesia zderzyły się 3 pojazdy i są osoby ranne. Mundurowi na miejscu ustalili, że w zdarzeniu uczestniczyły: samochód marki Toyota Hilux, samochód marki Skoda i ciągnik rolniczy marki Zetor. Z miejsca wypadku kierujący toyoty i zetora zostali zabrani do szpitala. Na szczęście okazało się, że urazy których doznali nie są groźne, życiu i zdrowiu pokrzywdzonych nie zagraża niebezpieczeństwo.

Jak wstępnie ustalili policjanci z łukowskiej drogówki, kierujący toyotą 28-latek z Parczewa wyjeżdżając z drogi podporządkowanej uderzył w jadący drogą z pierwszeństwem ciągnik rolniczy, którym kierował 29-letni mieszkaniec gm. Łuków. Następnie zetor zderzył się z jadącym z przeciwka samochodem marki Skoda, kierowanym przez 38-latka z gminy Kołbiel. Kierowcy ze skody i zetora oświadczyli mundurowym, że toyota bardzo szybko wyjechała z drogi podporządkowanej, że kierujący tym autem nie zatrzymał się przed znakiem drogowym „Stop”. 28-latek tłumaczył się, że nie zauważył znaku drogowego i skrzyżowania, gdyż oślepiło go słońce. Jednak jak ustalili funkcjonariusze, w chwili zdarzenia toyota poruszała się w kierunku północnym, a słońce znajdowało się w tym czasie z tyłu za tym autem.

Policjanci, za rażące naruszenie przepisów bezpieczeństwa w ruchu drogowym zatrzymali kierowcy toyoty prawo jazdy. Wkrótce jego sprawa znajdzie finał w sądzie.

Funkcjonariusze zatrzymali również prawo jazdy traktorzyście. Po sprawdzeniu stanu trzeźwości okazało się, że 29-latek miał blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie. Wkrótce mężczyzna usłyszy zarzut i jego sprawa też zakończy się w sądzie.