Będzie schodek przy Biedronce

Dla łukowian korzystających ze sklepu Biedronka przy ul. Sienkiewicza mamy dwie wiadomości - dobrą i złą. Pierwsza to taka, że sieć, która jest właścicielem obiektu, dostosuje się do tych z klientów, którzy nie mają samochodów. A druga wiadomość? Trzeba będzie na to jeszcze poczekać.



Na wrześniowej sesji łukowskiej Rady Miasta radny Marek Czernecki nawiązał do tematu, który Wspólnota Łukowska poruszyła w sierpniu w artykule "Skrót do Biedronki: przydałby się chodnik dla klientów bez samochodów".

Wystarczyłby schodek

Przypomnijmy: chodzi o sklep znanej sieci na skrzyżowaniu ul. Sienkiewicza i 700-lecia w Łukowie. Jego niezmotoryzowani klienci żeby dojść z zakupami do ulicy, muszą pokonać kilkadziesiąt metrów do wjazdu na parking. Dlatego wydeptali sobie prowizoryczny skrót przez otaczający go trawnik, bo stamtąd mają najbliżej do skrzyżowania.

- Ale nie jest to szczególnie estetyczne. Po drugie i chyba ważniejsze, po deszczach ląduje się tam w błocie, a zimą można się poślizgnąć i zrobić sobie poważna krzywdę - mówił w wakacje radny.

Jak dodawał, wystarczyłoby zrobić tam mały chodnik lub schodek, bo po zejściu z parkingu trzeba wejść na niewielkie wzniesienie:

- Materiały, jak podejrzewam, nie kosztowałyby fortuny, a ułatwienie byłoby spore. Jakiś czas temu podobny problem miał miejsce przy łukowskim sklepie Kaufland, ale teraz jest już schodek. Więc, jak widać, można.

Słuchają klientów...

Nasza redakcja szukała odpowiedzi u źródła, czyli w firmie Jeronimo Martins Polska S.A., która jest właścicielem sieci Biedronka. Jej pracownicy napisali w sierpniowym mailu: "Komfort klientów jest dla nas bardzo ważny, dlatego z uwagą wsłuchujemy się w komentarze dotyczące funkcjonowania naszych placówek i ich otoczenia. Jesteśmy otwarci na pomysły zgłaszane przez naszych klientów, jednak na tym etapie jest za wcześnie, abyśmy mogli złożyć jakiekolwiek deklaracje we wspomnianej sprawie".

Na wrześniowej sesji radny Czernecki zapytał o  postępy w kwestii schodka przy Biedronce.

- Biedronka już się z nami konsultowała. Jej przedstawiciele są skłonni przyjechać na miejsce także po to, żeby sprawdzić, czy są tu jeszcze inne potrzeby - poinformowała Agnieszka Kowalczyk, naczelnik Wydziału Komunalnego UM Łuków.

Było spotkanie

Do spotkania w tej sprawie doszło 29 października. Dlaczego tak późno? Rzecznicy prasowi Biedronki odpowiadają, że termin spotkania został ustalony najszybciej, jak to było możliwe.

Właściciela sklepu reprezentował Robert Misiak, dyrektor operacyjny Jeronimo Martins Polska.

- Staliśmy obok tego skrótu jakiś czas i pan dyrektor sam zauważył, że to realny problem, bo mieszkańcy cały czas chodzili do sklepu wydeptaną ścieżką. Jak mi powiedział, na przyszły rok jest planowana modernizacja Biedronki przy ul. Sienkiewicza i w jej ramach zostaną wykonane schodki. Myślę, że nastąpi to najwcześniej wiosną 2019 r. - mówi Kowalczyk.

Jak informuje pani naczelnik, za wcześnie jeszcze mówić o kosztach. Wiadomo już jednak, że miasto nie może w nich partycypować, bo to teren prywatny.

- Nasz udział polegał na wskazaniu problemu zgłaszanego przez mieszkańców. Gdyby coś takiego powtórzyło się w przyszłości, Urząd Miasta jest do dyspozycji. Na pewno będziemy interweniować i prosić inne organy czy prywatnych właścicieli o pomoc - podkreśla.

Nasza redakcja dowiedziała się nieoficjalnie, że podczas spotkania poruszony został też między innymi temat powiększenia parkingu przy tym sklepie.

Zgłaszajmy takie problemy

O komentarz do sprawy poprosiliśmy Marka Czerneckiego.

- Ten problem powinien być załatwiony dużo szybciej. Trochę szkoda, że w takiej sprawie trzeba się było wielokrotnie przypominać - mówi. - Ale dobrze, że w końcu się udało. Jestem optymistą, więc liczę, że firma wywiąże się ze swojej obietnicy - dodaje.

Odnosi się też do deklaracji Agnieszki Kowalczyk, że Urząd Miasta jest gotowy interweniować w podobnych do tego przypadkach.

- Podobny problem występuje między sklepami Kaufland i Tesco w Łukowie. Jest tam bardzo prowizoryczne przejście i mieszkańcy nie mogą płynnie z niego korzystać. Myślę, że znalazłyby się inne tego typu miejsca. Skoro miasto chce pomóc to warto, żeby mieszkańcy zgłaszali się z podobnymi problemami, bezpośrednio do magistratu albo przez radnych - kończy.