Jak mówi Czytelniczka, jeśli na Objazdową zabłądzi pieszy, to ryzykuje życiem. Fotograf: Picasa

Dziurawy objazd na Objazdowej. Ulica tylko z nazwy?

Objazdowa to same doły, a mimo to samochody pędzą tu jak na autostradzie. Ludzie boją się tędy chodzić, bo nie ma lamp i chodnika - alarmuje Czytelniczka. Co na to łukowski Zarząd Dróg Miejskich?



Do naszej redakcji zgłosiła się pani Anna, mieszkanka ul. Zbożowej w Łukowie. Jak mówi, niepokoi ją to, w jakim stanie jest ul. Objazdowa.

 

Dziura na dziurze

- Przejazd kolejowy na ul. Zbożowej jest bardzo często zamykany, bo albo trwa tu jakiś remont, albo rozładunek wagonów - opowiada łukowianka. - Wtedy ruch samochodów przenosi się na Objazdową. Tyle, że to ulica tylko z nazwy, bo jest, szczerze mówiąc, tylko ścieżką polną. Tymczasem, niczym po autostradzie, jeżdżą po niej nawet tiry i autobusy oraz sznury osobówek. Przez to mamy tu dziurę na dziurze - dodaje.

Zdaniem kobiety, jeśli na Objazdową zabłądzi pieszy, to ryzykuje życiem.

- Albo połamie nogi w którymś z dołów wybitych przez samochody, albo wpadnie pod samochód. To skandal, że nie ma tu chodników. A przecież pieszy ma prawo przejść bezpiecznie. Ja sama boję się tamtędy chodzić do miasta. Proszę kierowców, żeby mnie podwozili.

 

Wstyd dla rządzących

Okazuje się, że to nie jedyne uwagi łukowianki w tej sprawie. Kobieta zwraca też uwagę, że ul. Objazdowa nie ma oświetlenia. Jak mówi, wieczorami jest tu ciemno niczym w piekle.

- Objazdowa to wstyd dla rządzących Łukowem, choć kiedy przejazd zostaje zamknięty, jest kluczowa dla całego miasta. Pamiętam, że dwa lata temu ówczesny wiceburmistrz Marcin Mateńko obiecał, że w 2018 r. Objazdowa doczeka się remontu. Ale na razie nic nie widać. Tu trzeba natychmiastowej reakcji, bo boję się, że dojdzie do wypadku - kończy pani Anna.

 

Byłoby niesprawiedliwe

Uwagi Czytelniczki przekazaliśmy Markowi Wiąckiewiczowi, dyrektorowi Zarządu Dróg Miejskich w Łukowie. Jak mówi, ograniczenie ruchu ciężarówek na Objazdowej jest niemożliwe, bo funkcjonują tu firmy handlowe oraz rampa rozładunkowa PKP.

- Jednocześnie pragnę zauważyć, że przy tej ulicy nie ma, z wyjątkiem dawnego budynku PKP zlokalizowanego u zbiegu ul. Warszawskiej i Objazdowej, zabudowań mieszkalnych - dodaje.

Szefa ZDM-u nie przekonuje też argument, że miasto powinno natychmiast zadbać o chodzących Objazdową pieszych.

- Priorytetowa budowa chodnika na ulicy, gdzie ruch pieszy jest znikomy w porównaniu z ruchem pieszym np. na ul. Poważe, wydaje się być mocno niesprawiedliwa społecznie w stosunku do innych mieszkańców naszego miasta - komentuje.

Z kolei jeśli chodzi o budowę oświetlenia tej drogi, odsyła do Wydziału Inwestycji.

 

Na razie tylko bieżące remonty

Czy zatem Zarząd Dróg Miejskich pochyli się kiedyś nad Objazdową? Marek Wiąckiewicz odpowiada, że tak. Od razu jednak dodaje, że jest jedno "ale".

- Kompleksowy remont nawierzchni tej ulicy możliwy jest po wyasygnowaniu odpowiedniej kwoty w budżecie miasta wraz zapisaniem jej w zadaniach rzeczowych Zarządu. ZDM może być co najwyżej wnioskodawcą, który to wniosek ujęty w budżecie miasta, zaakceptowany przez Radę Miasta wraz z przyznanymi środkami na dany rok budżetowy pozwoli na realizację tego przedsięwzięcia. Wszelkie uzgodnienia co do zakresu remontu i wynikającego z niego kosztów mogą być rozpatrywane na etapie projektu budżetu - tłumaczy.

Dodaje też, że dopóki na gruntowny remont Objazdowej nie znajdą się pieniądze w budżecie, Zarząd nie będzie podejmować działań w celu poprawy bezpieczeństwa pieszych.

- Należy również zaznaczyć, że na tej ulicy nie odnotowaliśmy żadnych incydentów z udziałem pieszych - podkreśla.

Dyrektor Wiąckiewicz zapowiada jednak, że na Objazdowej będą prowadzone bieżące prace utrzymaniowe w celu zapewnienia dotychczasowego stanu ulicy.

 

 - Mieszkańcy zgłaszali mi potrzebę remontu Objazdowej, kiedy prowadziłem kampanię wyborczą. Zresztą sam tamtędy jeżdżę, więc wiem, że ta ulica jest w katastrofalnym stanie. Zgodnie z obietnicą, którą złożyłem wyborcom, będę zabiegać o remont Objazdowej. Jeśli chodzi o pieszych, chciałbym, żeby wybudowano tam chodnik, a jeśli rozmiar działki miejskiej na to nie pozwoli - przynajmmniej wydzielono wąski ciąg pieszo-rowerowy, bo przechodnie też korzystają z tego odcinka. Najpierw jednak trzeba będzie się rozeznać w sytuacji - mówi Arkadiusz Pogonowski, radny miejski.