Remont łukowskiego dworca zacznie się już w 2020 r..

W budynku dworca PKP powstanie sala widowiskowa

ŁUKÓW: Ta informacja powinna ucieszyć nie tylko mieszkańców miasta: w 2021 r. w opustoszałym dziś dworcu PKP zacznie działać sala widowiskowa. Łukowski Ośrodek Kultury zapowiada widownię na 350 miejsc oraz bogatą ofertę przedstawień i koncertów.



Pochodzący z 1867 r. i liczący ponad 1000 m2 powierzchni użytkowej budynek dworca kolejowego w Łukowie nie ma szczęścia. Od lat stoi prawie pusty, a jakiś czas temu zniknęły stąd nawet kasy biletowe.

 

Hamburgery czy wystawy?

Rok temu PKP S.A. zdecydowała jednak o jego rewitalizacji. W połowie 2017 r. przewoźnik zorganizował w Łukowie konsultacje dotyczące tego, jak można wykorzystać ten obiekt. Już wtedy poinformowano, że w zagospodarowaniu dworca wezmą udział władze samorządowe, bo jeden z warunków uzyskania dofinansowania jest taki, że część, której nie wykorzysta PKP, ma być udostępniona społeczności lokalnej.

- Mieszkańcy mieli różne koncepcje - przypomina sobie Grzegorz Skwarek, dyrektor Łukowskiego Ośrodka Kultury, który brał udział w spotkaniu. - Najczęściej pojawiały się restauracja którejś ze znanych sieci i przestrzeń biurowa lub wystawiennicza. Tyle że z punktu widzenia biznesowego wszystkie te pomysły nie mają racji bytu. Dworzec jest zbyt daleko od centrum miasta, a w Łukowie wiele lokali biurowych stoi pustych - dodaje.

 

Remont po 64 latach

Jesienią 2017 r. ŁOK szukał miejsca na koncert benefisowy Janusza Smyka.

- Pojawił się wtedy pomysł, by obejrzeć piętro dworca i zobaczyć, czy nadaje się do tego celu. Wtedy po raz pierwszy zwiedziłem ten dworzec, łącznie ze strychem. I zacząłem się zastanawiać, czy nie można tam zmieścić sali widowiskowej - wspomina dyrektor.

Pod koniec listopada ubiegłego roku pomysł zaakceptował ówczesny burmistrz Dariusz Szustek.

- Kiedy przedstawiliśmy tę koncepcję, PKP przez pierwsze miesiące było nią niemalże zachwycone - mówi Grzegorz Skwarek. - Zaczęły się oględziny i wstępne ekspertyzy. Ich efekty były pozytywne: obiekt nadaje się do umieszczenia w nim sali widowiskowej, tyle że po gruntownym remoncie. Ale budynek i tak go potrzebuje, bo poważny remont był tu bodajże w 1954 r., a w latach 70. tylko postawiono tu ściany działowe.

 

Atrakcyjne finansowo

Po porozumieniu w sprawie adaptacji, szybko określono warunki wynajmu, ale powstał problem z projektantami, a następnie źródłem finansowania. Remontu obiektu nie można bowiem finansować ze środków unijnych, bo sala będzie wykorzystywana dla celów komercyjnych. Po miesiącach dyskusji w różnych gremiach udało się jednak przekonać zarząd PKP, żeby firma sfinansowała inwestycję ze środków własnych.

Jak podkreśla Grzegorz Skwarek, łukowski Urząd Miasta nie będzie partycypował w kosztach remontu:

- Jedyne pieniądze jakie wyda, zostaną przeznaczone na końcowe wyposażenie, na przykład nagłośnienie. Salę przejmiemy w standardzie "pod klucz". Cena wynajmu została już ustalona. Nie mogę zdradzić szczegółów, ale powiem, że jest atrakcyjna. Jak się okazuje, wybudowanie takiej sali od podstaw kosztowałoby od siedmiu do dziewięciu milionów złotych, przy założeniu, że powstałaby ona na działce miejskiej.

- Wiadomo, że takich środków nie ma w budżecie miasta. Ani poprzedni, ani obecny burmistrz nie mogli zagwarantować tak wielkich sum - zwraca uwagę dyrektor.

 

350 miejsc i wyburzony strych

Łukowski Ośrodek Kultury oraz Wydział Inwestycji Urzędu Miasta rozpoczęły już prace nad realizacją projektu. Powstała specyfikacja określająca końcowe oczekiwania najemcy, czyli  na przykład jaką wielkość mają mieć scena, widownia, garderoby czy szatnie.

- To będzie sala widowiskowa ze sceną o powierzchni około 100 m2, z zapleczem technicznym i podniesioną widownią na mniej więcej 350 miejsc - zdradza Grzegorz Skwarek. - Przy mniejszej liczbie organizowane tu wydarzenia mogłyby się nie zwrócić. W warunkach łukowskich to optymalna liczba miejsc. Będą też komfortowe warunki dla publiczności, o których dziś nie ma mowy.

Na potrzeby całego projektu została przeznaczona powierzchnia około 500 m2. Ze względów akustycznych i przeciwpożarowych będzie wyburzona część stropu pomiędzy piętrem a strychem. Najprawdopodobniej zagospodarowana, na garderoby czy pomieszczenia techniczne, zostanie także część pomieszczeń na parterze.

- To będzie obiekt o na pewno wyższym standardzie niż sale widowiskowe w okolicznych miastach powiatowych. Najbliższa sala na podobnym poziomie znajduje się w Siedlcach - mówi szef ŁOK-u.

 

Nie będzie stała pusta

Już dziś wiadomo, że uruchomienie nowej sali zmieni ofertę Łukowskiego Ośrodka Kultury. Jak podkreśla dyrektor, będzie tu organizowane co najmniej jedno większe wydarzenie w tygodniu. Ale też konferencje, sympozja, spektakle teatralne oraz przedstawienia dla dzieci w niedzielne popołudnia, do których już dziś ŁOK przyzwyczaja rodziny.

- Przez ostatnie dwa lata zauważyliśmy, że łukowianin jest w stanie wydać jednorazowo na bilet od 20 do 70 złotych. Zakładamy, że wraz ze wzbogacaniem się społeczeństwa potrzeby kulturalne będą rosły. Chcemy je zaspokajać. Co ważne, duża sala pozwoli na obniżenie ceny biletów - uważa Grzegorz Skwarek.

Jego zdaniem, dysponując tego typu salą, Ośrodek stanie się atrakcyjnym partnerem dla agencji impresaryjnych, które organizują koncerty albo przedstawienia teatralne. Do tej pory spora część takich wydarzeń z wyższej półki omijała Łuków z powodów finansowych i technicznych.

Szef ŁOK-u jest też przekonany, że obiekt nie będzie stał pusty:

- Miejsca prób potrzebują zespół "Łukowiacy", Teatr Tańca "Caro Dance" oraz dwie grupy teatralne przy ŁOK-u i jedna przy parafii brata Alberta. Gwarantuję, że ta sala będzie żyć od południa do wieczora.

 

Trochę poczekamy

Łukowski Ośrodek Kultury ma poważne i szczegółowe plany wobec nowej sali.

- Chcemy, by była do dyspozycji nie tylko miasta. Liczymy na partnerstwo ze starostwem oraz gminą Łuków i mamy pierwsze zapewnienia w tej sprawie. Sala na dworcu jest też idealna, jeśli chodzi o widzów spoza miasta, bo mogą tu łatwo dojechać. W ten sposób będziemy mieli ofertę także dla powiatów radzyńskiego czy międzyrzeckiego. Sala będzie więc skierowana nie tylko do 30 tysięcy łukowian, z których trzy tysiące korzystają z niej każdego dnia, ale mniej więcej 100-150 tysięcy w promieniu kilkudziesięciu kilometrów - mówi dyrektor.

I deklaruje, że kiedy tylko powstanie sala na dworcu, dotychczasowa sala widowiskowa w siedzibie Ośrodka stanie się drugą salą kinową. A to pozwoli na poszerzenie oferty także jeśli chodzi o filmy i sprawi, że mieszkańcy miasta coraz rzadziej będą jeździć do kina na przykład do Siedlec.

Łuków jednak trochę  jeszcze będzie musiał poczekać na pierwszą od lat nowoczesną salę widowiskową. Wstępne umowy z PKP zostaną podpisane lada moment. Rok 2019 zostanie poświęcony na projektowanie, a potem nastąpi wyłanianie wykonawców. Prace budowlane rozpoczną się w 2020 r., a termin ich zakończenia to jesień 2021 r.