Łukasz mieszka w zrujnowanej zlewni. Gdzie się podzieje w zimie?

POWIAT ŁUKOWSKI 30-letni mężczyzna śpi w komorze po chłodni. Je to, co mu dadzą ludzie. Nie chce pomocy. Zdewastowany budynek ma być niedługo rozebrany.



 - W Zarzeczu w starej zlewni mieszka młody człowiek. Idzie zima, co z  nim będzie? Zajmijcie się tematem - zaalarmował nas kilka dni temu Czytelnik.

Dom - zakrzaczona ruina

Zadzwoniliśmy do sołtysa Zarzecza, Jana Zarzyckiego. Potwierdził, że jeden z mieszkańców wsi zamieszkał w zrujnowanej zlewni, która przez lata była wynajmowana na masarnię. Pojechaliśmy na miejsce. Przy drodze wjazdowej do wsi  stoi zniszczony  budynek,  zarośnięty krzakami. To "dom" 30-letniego Łukasza.

 - Jest problem. Ten budynek grozi zawaleniem,  szpeci wieś. Razem z Radą Sołecką staramy się o zezwolenie na jego rozbiórkę.  Gdzie się wtedy podzieje Łukasz, nie wiem -  martwi się sołtys.

  Jan Zarzycki wyjaśnia, że "masarnia" ma około 50 lat.  Mieszkańcy zbudowali ją na kupionym przez wieś placu, w czynie społecznym,  z przeznaczeniem na zlewnię mleka. Zlewni  jednak tu nie zorganizowano. Przez lata budynek wynajmował masarz. Kiedy się wyniósł, wszystko popadło w ruinę.

 - Wandale powybijali okna, wyłamali drzwi, zbili płytki, wyrwali instalacje - mówi sołtys.

- Dach przecieka.  Budynek stał się miejscem schadzek młodzieży z różnych wiosek i osób nadużywających alkoholu. Wywieszałem kartkę, że wstęp wzbroniony, ale nikt tego nie respektował – wyjaśnia.

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).