To element, który przygniótł pana Daniela.

Tragedia w warsztacie napraw. Śmierć zabrała 34-latka

Nie żyje młody mechanik. Przygniótł go element naprawianej ciężarówki.



Daniel pracował w jednym z warsztatów napraw w Łukowie.  Podczas pracy 34-latek został przygnieciony przez element naprawianej ciężarówki. Zmarł w szpitalu. Osierocił córkę.

Do tragedii doszło w warsztacie przy ul.Wójtostwo. Znajduje się tu duży zakład specjalizujący się w naprawach ciężarówek. Daniel właśnie "walczy" z dostawczym mercedesem. Według naszych informacji miał za zadanie naprawić windę pneumatyczną pomocną przy rozładunku towarów.

 Auto stało na placu przed halą. Mechanik naprawiał usterkę poprzedniego dnia. 6 lutego, kiedy doszło do tragedii, miał ją dokończyć. W pracy pojawił się jak zwykle o 8 rano. Pokręcił się po zakładzie i ruszył na dwór, żeby dokończyć pracę. Był sam. Według ustaleń "Wspólnoty", która rozmawiała z osobą znającą sprawę, przełożony zaniepokojony długą nieobecnością pana Daniela poszedł sprawdzić co się z nim dzieje. Zastał leżącego na ziemi 34-latka przygniecionego platformą windy. Nie wiadomo jak długo Daniel czekał na ratunek.

 

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).