Straż Pożarna.

Pożar w fabryce ciastek

Aż 11 jednostek strażackich gasiło groźny pożar magazynu odpadów i przygotowania do produkcji zakładu Dr Gerard. Jeszcze przed przybyciem strażaków kierowniczka zmiany sprawnie ewakuowała 113 pracowników.



W piątek o godz. 22.46 straż została powiadomiona o tym, że pali się magazyn przy ul. Radzyńskiej. Mł. bryg. Marek Pniewski, oficer dyżurny bialskiej Komendy Miejskiej PSP, poinformował nas, że w sumie w akcji gaśniczej uczestniczyło 35 strażaków z 11 jednostek. Kiedy straż przybyła do ognia, kierowniczka zmiany skierowała już 113 pracowników do miejsca przeznaczonego na ewakuację. Strażacy usunęli drzwi murowanego magazynu i podali prąd wody na palące się produkty i substraty, które są wykorzystywane przy produkcji ciastek.

- Po ugaszeniu ognia przystąpiono do usuwania opakowań i ciastek. Sprawdzono pomieszczenie na obecność tlenku węgla. Na szczęście, nikomu z ludzi nic się nie stało – podkreśla mł. brygadier.

Dodaje, że na razie przyczyna pożaru nie jest stwierdzona. Specjalna komisja zajmie się jej ustalaniem.

Wstępnie określono prawdopodobne straty związane ze zniszczeniami i wstrzymaniem produkcji na ok. 2 mln zł. Podobna jest szacunkowa wartość uratowanego mienia w pobliżu ognia.