Waniowski: Huragan nie powiedział ostatniego słowa



ROZMOWA Z Kacprem Waniowskim, zawodnikiem Huraganu Międzyrzec Podlaski
Huragan nie powiedział ostatniego słowa

W jakim stopniu jesteś gotowy do gry?

- Myślę, że jestem gotowy do gry na sto procent. W przerwie spędziłem trochę czasu w gabinetach fizjoterapeutów.

 

Czujesz jeszcze ból?

- Na szczęście już nie. Mięsień jest jeszcze delikatnie napięty, ale rolowanie i dobra rozgrzewka to teraz podstawa, aby uraz się nie odnowił.

 

Przypomnij, co się stało...

- W czwartej kolejce nowego sezonu oddałem strzał na bramkę. Było to w 15. minucie. Po chwili poczułem, jakby coś strzeliło w nodze. Czułem od razu, że nie będzie dobrze z nogą, bo bardzo bolało i przez pierwsze dwa dni ciężko mi było nawet chodzić. Podczas wizyty lekarz stwierdził, że mięsień jest prawie cały zerwany.

 

Zacząłeś przygodę z Huraganem trochę pechowo...

- Na pewno bardzo szkoda tej rundy, bo cały okres przygotowawczy dobrze przepracowałem. W sparingach udało się strzelić trochę goli i pierwsze trzy kolejki też należały do udanych. Z meczu na mecz grało mi się coraz lepiej z drużyną i sam czułem się świetnie fizycznie. Niestety, gdzieś te kontuzje mnie nie chcą omijać.

 

Jak wyglądał powrót do zdrowia?

- Pracowałem z fizjoterapeutą. Do tego trzeba było samemu pracować w domu na gumach rehabilitacyjnych. Gdy już z nogą było lepiej, trzeba było wzmocnić jeszcze bardziej mięsień i odbudować straconą masę mięśniową w tej nodze. W przerwie zimowej też nie można było się obijać. Dostałem indywidualną rozpiskę od trenera, aby odbudować kondycję i nie zaczynać przygotowań od zera.

 

Do drużyny dołączyło dwóch zawodników...

- Nikogo nie trzeba przekonywać do umiejętności Pawła Komara i Mateusza Konaszewskiego. Z pewnością obaj będą naszymi dużymi wzmocnieniami i podniosą jeszcze rywalizację w zespole. To wszystko może wyjść tylko na plus.

 

O co powalczycie w rewanżach?

- Przed sezonem mieliśmy cel, aby utrzymać się w lidze. Teraz mierzymy zdecydowanie wyżej i chcemy wygrać jak najwięcej meczów na wiosnę. Mamy czwarte miejsce, a ligę chcemy skończyć jak najwyżej w tabeli. Sądzę, że stać nas i powalczymy o miejsce na podium.

 

Kto wygra ligę?

- W mojej opinii Lewart Lubartów. Mieli mocny zespół, a do tego jeszcze wzmocnili się w tej przerwie zimowej. Oprócz składu mają również do dyspozycji pełnowymiarowe boisko ze sztuczną nawierzchnią, co jest jednym z elementów składowych sukcesu. Mogą na nim pracować całą zimę, więc na pewno to też daje im handicup. Wierzę, że Huragan nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i pokaże jeszcze lepszą grę w rundzie wiosennej.