Ania Sworczuk. Fotograf: SECONDEYE.PL

Nasza piękna Ania w finale Miss Polski!

Ania Sworczuk z Puchacz (gm. Drelów) olśniewa urodą. Teraz będzie reprezentowała nasz region 4 grudnia w wyborach Miss Polski 2016 w Krynicy Zdroju. Specjalnie dla Czytelników "Wspólnoty" opowiedziała o sobie i kulisach przygotowań.



Kamera, aparat i wybieg nie są dla Ciebie niczym nowym. Opowiedz nam o swoich doświadczeniach.

- Modelingiem zajmuję się od 16 roku życia. Byłam na kontraktach w Chinach, Indiach oraz Tajwanie. Mam za sobą wiele pokazów, sesji zdjęciowych, w tym sesję dla magazynu. Moja przygoda z konkursami piękności zaczęła się, gdy byłam w Chinach. W konkursie miss auto 2014 zdobyłam tytuł drugiej wicemiss. Pomyślałam: fajnie byłoby wystartować w tego typu konkursie w Polsce. To było moje marzenie. Jednak dopiero po dwóch latach przypadkiem dowiedziałam się o castingu do Miss Polski Lubelszczyzny w Białej Podlaskiej.

Anna Sworczuk jest druhną w OSP Dołha

Anna Sworczuk jest druhną w OSP Dołha.

 

 

 

 

 

- W tym roku po raz pierwszy brałyśmy udział w zawodach strażackich. Na etapie gminnym zajęłyśmy pierwsze miejsce, a na zawodach powiatowych 26 czerwca 3 miejsce - chwali się druhna pretendująca do tytułu Miss Polski





 



To duży stres?

- Do castingu podeszłam na spokojnie. Z całego województwa lubelskiego do finału przechodzi tylko 18 dziewczyn i dlatego nie nastawiałam się zbytnio na sukces. Zawsze wychodzę z założenia, że lepiej być mile zaskoczonym, niż niemiło rozczarowanym. Dwa tygodnie później telefon: dostałam się! Ogarnęło mnie niesamowite szczęście. 

Jak wyglądały przygotowania do konkursu?

- Kilka dni przed galą wyjechałyśmy na zgrupowanie, gdzie od 6 do 23 cały czas byłyśmy na nogach. Miałyśmy wiele prób, treningów, przymiarek, a ostatniego dnia jurorzy przeprowadzili z nami rozmowy. W dniu gali nie obyło się bez stresu i kilku naszych pomyłek. Jednak wszystko dobrze wyszło. 

W Miss Lubelszczyzny nie znalazłaś się w gronie utytułowanych dziewcząt...

- Słysząc wyniki konkursu, pomyślałam: to koniec mojej przygody. Dostałam jednak zieloną kartę i mogłam startować do ćwierćfinału Miss Polski 2016. Na eliminacje do Warszawy zjechało ponad 130 kandydatek z konkursów regionalnych i zgłoszeń internetowych. Jury wybrało do półfinału 40 dziewczyn. Z naszego województwa mnie oraz Beatę Sierpińską i Karolinę Rybak. Przed galą było tygodniowe zgrupowanie w Kozienicach z nagraniami, przymiarkami i próbami.

Ania Sworczuk

Ania Sworczuk.

Jak będziesz wspominała galę? Czułaś rywalizację?

- Wbrew temu co często myśli się o atmosferze panującej na tego typu konkursach, między dziewczynami nie było rywalizacji. Wręcz przeciwnie. Zawarłyśmy tu wiele przyjaźni. Gala odbyła się 24 czerwca. Można było ją obejrzeć w TV4. Na widowni wspierali mnie moi najbliżsi, za co im bardzo dziękuję. Zaprezentowałyśmy się 5 odsłonach: w kolekcji w stylu boho Kamila Hala, w kostiumach kąpielowych Self Collection, w strojach casual od Jo.Mu, w koktajlowych od Betty M, oraz w sukniach wieczorowych od DEVU. Podczas ogłoszenia wyników, nie musiałam długo stać w niepewność, bo do finałowej 24 zostałam wyczytana jako pierwsza. W pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć, że to właśnie mój numerek został wyczytany. Ten konkurs jest dla mnie niesamowitą przygodą, którą zapamiętam do końca życia. Moi znajomi, rodzina oraz chłopak bardzo mnie wspierali. Po gali otrzymałam bardzo dużo wiadomości z gratulacjami oraz miłymi słowami.

Ania Sworczuk

Ania Sworczuk. Fotograf: SECONDEYE.PL

 

 

 

 

 

 

- Chłopacy z mojego otoczenia podchodzą do mnie po koleżeńsku, bo dobrze wiedzą, że od trzech lat mam chłopaka - opowiada Ania. I dodaje: - Bardzo często spotykam się z pytaniem "ile masz wzrostu?" jedni zanizaja mój wzrost, a inny potrafią dodać mi nawet 10 cm









Niejedną panią zainteresuje to jak dbasz o siebie. Stosujesz jakąś dietę, ćwiczysz?

- Nigdy nie trzymałam jakiejś specjalnej diety, co mogą potwierdzić moim znajomi. Uważam, że to jak wyglądam to po części geny, a po części ćwiczenia nad ciałem. Lubię wieczorem biegać albo poćwiczyć, np. z Chodakowską.