"Adi" musi wygrać najważniejszy mecz

Adrian Staska grał od małego dziecka, aż do juniorów młodszych w Huraganie Międzyrzec Podlaski. 24 sierpnia miał wypadek przed Zahajkami. Teraz walczy o powrót do normalnego funkcjonowania.



Wieczorem, 24 sierpnia br. samochód prowadzony przez niego zjechał z drogi, najprawdopodobniej zahaczył o wystający pień drzewa i dachował. Adriana przewieziono do szpitala w Białej Podlaskiej. Został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Rodzina, znajomi oraz kibice piłki nożnej trzymają za niego kciuki oraz modlą się za jego zdrowie.

 

Czerpał całymi garściami

 

Dzień przed wypadkiem Adrian spotkał się z Łukaszem Łosickim, by podpisać niezbędne dokumenty uprawniające go do gry w Krznie Rzeczyca. - Miał zadebiutować w niedzielę. Cieszył się, że będzie mógł grać w naszym klubie. Debiutowaliśmy w Klasie A i był przewidziany do występu od pierwszej minuty. Niestety, nieszczęśliwy wypadek sprawił, że plany musimy odłożyć na później. Bardzo mi się spodobało jego podejście do piłki. Na każdym treningu dawał z siebie maksimum. Z zajęć czerpał całymi garściami. Bardzo dobrze wprowadził się do drużyny, dogadywał się z pozostałymi zawodnikami - mówi prezes Krzny.

 

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).