Odszedł historyk z zasadami

- Cieszył się, że dożył stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości - wspomina Szczepan Kalinowski. - Naukę uprawiał z czystego zamiłowania do prawdy - podkreśla Dariusz Magier. - Ciągle miał nowe plany naukowe, był gotów do dalszej pracy - mówi Andrzej Szabaciuk. Środowisko naukowe Podlasia poniosło niepowetowaną stratę.



Jeszcze tydzień temu w rubryce historycznej "Wspólnoty" posiłkowaliśmy się książką Józefa Geresza o wydarzeniach listopada 1918 roku na Podlasiu. Jest to i będzie zresztą stała praktyka, bo jakakolwiek rozmowa o dziejach Międzyrzeca Podlaskiego i regionu bez odwołania się do dorobku naukowego Profesora jest po prostu niemożliwa. Drobiazgowe badania źródłowe i terenowe, wyważenie i roztropność w sądach (których przekonany, nie wahał się modyfikować) były jego znakami rozpoznawczymi. Zapamiętam, że ten wielki erudyta, zawsze życzliwie podchodził do osób szukających u niego informacji, chętnie dzielił się wiedzą i udzielał wskazówek do własnych poszukiwań. Posiadający jasny, wyrobiony pogląd na większość spraw społecznych, religijnych i naukowych nie wahał się wyrażać opinii w sposób jasny i klarowny. Unikał przy tym efekciarstwa i nigdy nie przekroczył, właściwych temu wybitnemu humaniście, zasad szacunku do bliźniego.

 (…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).