Z hydrantami robią porządek.

Z hydrantami robią porządek

Niesprawne hydranty we wsiach Darowne i Trzebiesza postawiły na nogi burmistrza i prezesa Opolskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. Sprawie nadali status priorytet. - Oby więcej taka historia jak w Darownem się nie powtórzyła - przestrzega i apeluje do pozostałych gmin o pochylenie się nad sprawą zaopatrzenia miejscowości w wodę Państwowa Straż Pożarna.



O niesprawnych hydrantach pisaliśmy w ostatnim numerze. Skarżyli się na nie strażacy biorący udział w akcji gaszenia pożaru domu we wsi Darowne, którzy po wodę musieli jeździć do Poniatowej.

Zabolało

Nasza publikacja odbiła się głośnym echem. Burmistrza Opola Lubelskiego i jego urzędników zabolały szpile jakie przyznaliśmy. Otrzymał je Dariusz Wróbel - osoba odpowiedzialna z racji zajmowanego urzędu i sprawowania funkcji prezesa Zarządu Gminnego OSP RP za ochronę przeciwpożarową w gminie i zaopatrzenie w wodę.

W obronie burmistrza stanął jego rzecznik.

Przyznawanie "szpilek" burmistrzowi za niesprawne hydranty to bardzo gruba przesada. Za sprawność hydrantów, tak jak całej sieci odpowiada OPK, więc jeśli już koniecznie musieliście wskazać kogoś z nazwiska, to właściwą osobą byłby prezes OPK - napisał nam w mailu Krzysztof Ryczek, rzecznik Urzędu Miejskiego w Opolu Lubelskim.

Sprawdzili

Opolskie Przedsiębiorstwo Komunalne postawiło sobie za cel sprawdzenie stanu wszystkich hydrantów, jakie są na terenie gminy Opole Lubelskie. Rzecznik zapewnia, że zaraz po tragedii w Darownem, w której z dymem poszedł drewniany dom, gminna spółka podjęła działania.

Po sprawdzeniu 6 hydrantów w miejscowości Darowne okazało się, że tylko 1 ma uszkodzony trzpień przy zasuwie odcinającej do hydrantu i jest na chwile obecną nieczynny. Pozostałe hydranty zostały przez pracowników OPK sprawdzone, przetestowane i stwierdzono, że są one gotowe do użycia - zapewniał nas w miniony piątek Krzysztof Ryczek.

Zdaniem OPK, przyczyny tego, że nie zadziałały hydranty podczas akcji mogły być różne. Główne to niewłaściwe wykorzystywanie hydrantów.

Problemy dotyczą użycia hydrantów przez niepowołane osoby do celów innych niż zabezpieczenie przeciwpożarowe. Często dochodzi do aktów wandalizmu, uszkodzeń hydrantów przez maszyny polowe. Bardzo często następuje fakt kradzieży słupków znacznikowych hydrantów - wylicza Ryczek.

Priorytet

Zgodnie z przepisami prawa budowlanego sieci wodociągowe wraz z urządzeniami powinny być kontrolowane co najmniej raz w roku. W gminie Opole Lubelskie kontrola stanu technicznego hydrantów już się rozpoczęła. Trwa też ich inwentaryzacja.

Ze względu na eksploatację około 600 hydrantów proces ten będzie wymagał odpowiedniego czasu. Mając jednak na względzie wagę problemu, powyższej sprawie został nadany priorytet - zapewniają OPK i gmina.

Spółka zapewnia też, że uszkodzenia eksploatacyjne i braki na hydrantach będzie usuwać na bieżąco, podczas prac konserwacyjnych sieci.

Apelują

Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu Lubelskim przyznają, że problem z hydrantami pojawia się co jakiś czas w różnych miejscowościach naszego powiatu.

Zdarza się, że hydranty są zakopane albo zakrzaczone i trzeba ich szukać, co w nocy jest bardzo trudnym zadaniem. Z oznakowaniem ich też bywa problem. Czasami są obdrapane lub takie zardzewiałe, że ich nie widać - przyznaje bryg. Mariusz Nowak, p.o. komendanta powiatowego PSP w Opolu Lub., który apeluje do ochotników i włodarzy gmin o pochylenie się nad przeglądem stanu technicznego hydrantów i zapewnienia zaopatrzenia miejscowości w wodę.



Ogłoszenia

Projektowanie

Firma DOM-JAR prowadzi usługi w zakresie...

Gospodarstwo rolne

Sprzedam gospodarstwo rolne o pow 0.93ha położone w...

Wykrywanie podsłuchów

Dyktafon pod biurkiem? To już przeszłość. Dzisiejsza...

Gospodarstwo rolne

Sprzedam gospodarstwo rolne o pow 0.93 ha położone w...

pompa do wody

Sprzedam benzynową pompę do wody nową nieużywaną....

felgi

Sprzedam felgi do opon letnich nowych 165/65/13 i...