Awantura na spotkaniu wyborczym Beaty Wachulik

Konkurent Beaty Wachulik do fotela wójta gminy Sosnowica, chciał przejąć zorganizowane przez nią spotkanie wyborcze prezentując swoje pomysły, a następnie zaprosił ją na organizowaną przez siebie debatę.



W ubiegłą niedzielę (28 października) Beata Wachulik, kandydatka na wójta gminy Sosnowica, która wolą wyborców przeszła do II tury, spotkała się z mieszkańcami, żeby szczegółowo omówić swoje plany na pięcioletnią kadencję, gdyby zdobyła poparcie i zasiadła w fotelu wójta. 

Konkurent na spotkaniu wyborczym
Spotkanie z wyborcami było wcześniej zapowiedziane. O godzinie 17 sala była wypełniona po brzegi. Wśród zgromadzonych pojawił się także Sławomir Czubacki, kontrkandydat Beaty Wachulik i grupa jego zwolenników. Kiedy kandydatka omówiła już swoje plany, zgromadzone osoby zaczęły zadawać pytania. Wśród pytających był też Sławomir Czubacki. 
To dość zaskakująca formuła, bo będąc wśród zaproszonych na spotkanie wyborców zadawał tak jak oni  pytania, nie dając szansy kontrkandydatce, by ona mogła jego o coś zapytać. Wzajemne zadawanie pytań jest możliwe w formule debaty, a to spotkanie nie miało takiego charakteru.
Pyskówki zamiast merytorycznej dyskusji
Po jakimś czasie Czubacki zadał Beacie Wachulik pytanie i nie czekając na odpowiedź, sam zaczął na nie odpowiadać. Zaczął też prezentować swoje pomysły. Wyglądało jakby chciał przejąć prowadzenie spotkania, na którym był gościem i zamienić je we własny wiec wyborczy. Dzieło to wspierali jego zwolennicy, co nie spodobało się większości zgromadzonych. Doszło do niekontrolowanej wymiany zdań i pyskówek. W pewnej chwili obecna na sali Krystyna Jaśkiewicz powiedział głośno, że jeden z mężczyzn wspierających Czubackiego nazwał ją świnią. Kandydat na wójta wcale na to nie zareagował, choc siedział obok tego mężczyzny. Kiedy atmosfera się nieco uspokoiła, Sławomir Czubacki położył przed Beatą Wachulik zaproszenie na debatę, którą zamierza zorganizować we wtorek 30 października. 
Takie same propozycje dla Ludwina i Sosnowicy
Zwolennicy Beaty Wachulik byli prawdopodobnie przygotowani na taki scenariusz, bo mieli ciekawe materiały związane z dotychczasową aktywnością wyborczą Sławomira Czubackiego. Jeden z uczestników spotkania pokazał zgromadzonym dwie ulotki wyborcze kandydata na wójta gminy Sosnowica. Jedna sprzed czterech lat, kiedy Czubacki bez powodzenia kandydował na wójta gminy Ludwin i druga z tego roku, przygotowana na potrzeby kampanii wyborczej w gminie Sosnowica. Uderzające jest podobieństwo tych materiałów wyborczych. W bieżącej ulotce Czubacki wykorzystał zdjęcie sprzed czterech lat, a co istotniejsze, program proponowany mieszkańcom gminy Ludwin jest niemal identyczny z programem proponowanym mieszkańcom gminy Sosnowica, choć gminy znacznie różnią się pod względem możliwości finansowych. Budżet gminy Ludwin wynosi około 24 miliony, podczas gdy budżet gminy Sosnowica to tylko około dziewięciu milionów złotych. 
Uniwersalna ulotka kandydata na wójta
Jeden z uczestników spotkania szepnął nam po jego zakończeniu do ucha, nie ukrywając zresztą złośliwości, że za pięć lat Czubacki pójdzie z tą samą ulotką do kolejnej gminy, być może będzie to gmina Dębowa Kłoda. 
Szkoda, że spotkanie wyborcze, które miało być poświęcone dyskusji o rozwoju gminy i poprawie jakości życia mieszkańców, przerodziło się za sprawą konkurenta i jego zwolenników w awanturę i prymitywną pyskówkę.