Drugi raz obronili dyrektorkę Zarządu Dróg Powiatowych

W ciągu zaledwie trzech miesięcy do rady powiatu wpłynęły dwie skargi na Renatę Gogłuską-Wadyniuk, dyrektorkę parczewskiego ZDP.



W czerwcu br. sołtys wsi Michałówka złożył skargę na Jerzego Maślucha (PSL) i Zarząd Dróg Powiatowych. Jego zdaniem powiat przez ostatnich kilkanaście lat lekceważył prośby mieszkańców o utrzymanie i bieżące remonty drogi biegnącej przez wieś, a dyrektorka ZDP nie odpowiadała na pisma. W sierpniu Komisja Skarg Wniosków i Petycji rozpatrywała skargę "Wspólnoty" na Renatę Gogłuską-Wadyniuk, dyrektorkę ZDP dotyczącą braku działań i nieudzielania informacji na temat nielegalnego, jak się okazało, przejścia dla pieszych w Sosnowicy. Komisja Skarg i Wniosków uznała obie skargi za zasadne, a koalicyjna większość dwukrotnie obroniła dyrektorkę w trakcie głosowania na sesji. 

 

"Rewolucja w Zarządzie Dróg Powiatowych" (kwiecień 2015)

Decyzję o zmianie na stanowisku dyrektora ZDP podjął zarząd powiatu 14 kwietnia 2015 roku. - Zarząd powiatu stwierdził, że dobrze będzie powołać na to stanowisko kogoś z zewnątrz, kto nie wywodzi się z kadry ZDP. Mamy nadzieję, że będzie znacząca poprawa w funkcjonowaniu Zarządu Dróg - tłumaczy wicestarosta Adam Domański (PO).

Nową dyrektorką ZDP została Renata Gogłuska-Wadyniuk. Wybór był dość zaskakujący, ponieważ do tej pory nie miała z drogami do czynienia. Znała się na niepełnosprawności, była bowiem sekretarzem Powiatowego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności. - Ma doświadczenie samorządowe, ma wykształcenie prawnicze. Nie do końca jest tak, że ktoś na tym stanowisku musi się znać na drogownictwie. Nam zależy, aby zadbała o sprawy administracyjne, zadbała o kwestie dokumentacji – argumentował wówczas Domański.

 

Najpopularniejsza dyrektorka

Potem o kierowanej przez  Renatę Gogłuską-Wadyniuk, instytucji, nie raz było głośno. Postanowiliśmy przywołać tytuły naszych publikacji i krótko zasygnalizować, o co w nich chodziło.

 

 

 "Nie ma pieniędzy na remont, więc powiat drogę... zamknął" (wrzesień 2015)

Dyrektorka ZDP zamknęła drogę powiatową z Podedwórza do Zaliszcza. - Droga jest zniszczona do tego stopnia, że zagraża bezpieczeństwu.  - tłumaczyła dyrektor ZDP.

Mieszkańcy Zaliszcza sugerowali inne rozwiązanie. Zrezygnowali z funduszu sołeckiego, by pieniądze przeznaczyć na naprawę drogi.

 

"Znak informacyjny mało informacyjny" (wrzesień 2015)

W ślad za zamkniętą drogą w Podedwórzu i Zaliszczu pojawiły się znaki. Jeden z mieszkańców, powiedział Wspólnocie, że znak informujący o objeździe wprowadza w błąd. (...) Renata Gogłuska-Wadyniuk  odpowiedziała: Dla mnie znak jest jasny, bo wiem, która to jest droga. To pytanie należałoby zadać komuś, kto nie zna tego terenu.

 

 

"Ograniczyli ruch do Hołowna" (czerwiec 2016)

W czerwcu 2016 roku ze względu na fatalny stan dróg powiatowych radni zaczęli głośno mówić o możliwości wyjścia gminy z powiatu parczewskiego. Artykuł z krytyką zarządu powiatu ukazał się 14 marca 2016 r., a następnego dnia (15 marca) na drodze wylotowej z Podedwórza do Hołowna stanął znak ograniczający możliwość poruszania się po niej pojazdów, których rzeczywista masa całkowita jest większa o osiem ton. - To jest świństwo ze strony starosty – skomentował ten fakt sołtys Podedwórza Kazimierz Iwaniuk. Renata Gogłuskę-Wadyniuk twierdziła, że znak kazał postawić starosta.

 

"Uschnięte drzewo zagraża dzieciom" (lipiec 2016)

Na początku lipca 2016 roku na Renatę Gogłuskę-Wadyniuk skarżył się Stanisław Blajda, sołtys wsi Sewerynówka, który przez kilka miesięcy domagał się obcięcia konarów uschniętego drzewa przy drodze powiatowej.

- Do mnie taka informacja nie dotarła - powiedziała wówczas Wspólnocie Renata Gogłuska-Wadyniuk. - W tej chwili już wiem, bo rozmawiałam z panem sekretarzem Kanakiem o tej sytuacji i sprawa jest w toku w tej chwili - zapewniła nas w rozmowie.

Miesiąc później uschnięte konary nadal wisiały nad drogą, a dyrektorka w rzeczywistości posuwała sprawę do przodu. Wiemy od sołtysa Sewerynówki, że Renata Gogłuska-Wadyniuk osobiście wizytowała to miejsce.

 

"Dyrektorka nie uratowała Podedwórza i zapomniała o przejściu w Sosnowicy" (sierpień 2017)

Po 1,5 roku od skierowania do realizacji przez starostę Jerzego Maślucha zaleceń komisji bezpieczeństwa, nic w sprawie się nie wydarzyło. Tym razem szefowa drogowców powiedziała Wspólnocie: -  Nie potrafię powiedzieć, co z tym przejściem w Sosnowicy. W sytuacjach czynności bieżących gdzieś to umknęło, ale wrócę do tego i odezwę się do pana na mejla, czy telefonicznie. Do dziś nie odnotowaliśmy ani e-maila, ani rozmowy telefonicznej na ten temat.

 

"Piaskowe poduszki ochronią drogi" (marzec 2018) 

W marcu 2018 roku Czytelnik "Wspólnoty" przysłał do redakcji wiadomość: "Witam dzisiaj byłem świadkiem naprawy drogi pomiędzy wioskami Bednarzówką, a Żmiarkami oraz Bednarzówką, a Lubiczynem. To jest szok, jak to jest zrobione. Tylko czekać na wypadek. Tak pięknej naprawy jeszcze nie widziałem. Dziury zasypane piachem przez naszych kochanych parczewskich drogowców."

- Nie, to nie jest remont. To są poduszki piaskowe, które mają chronić nasze nawierzchnie przed powstającymi w tych miejscach przełomami – wyjaśniła Renata Gogłuska-Wadyniuk i odesłała nas eksperckiej wiedzy, z której korzystała. Okazało się, że jest to artykuł autorstwa Karola Augustowskiego z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, w którym autor pisze o błędach przy projektowaniu dróg, odsyłając do opracowania z 1961 roku.

 

"Oznakowali skrzyżowanie po tragicznej śmierci 14-latka" (sierpień 2019 roku)

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek 15 sierpnia. 14-letni rowerzysta wjechał na nieoznakowane skrzyżowanie wprost pod koła samochodu. Zginął na miejscu. Kilka dni po wypadku ZDP ustawił na skrzyżowaniu znaki. Mieszkańcy Sewerynówki nadal byli oburzeni, bo znaki nie sygnalizowały drogi, z której wyjechał chłopiec. 

Na pytanie Wspólnoty, dlaczego droga nie jest oznakowana, Renata Gogłuska-Wadyniuk odpowiedziała - Bo to nie moja droga.