Restauracja GHotel przygotowała niespodziankę dla swoich gości, którzy nie lubią jeść w samotności.

W poniedziałek ruszyły zakazane usługi

Można już pójść do fryzjera, kosmetyczki, restauracji i hotelu.



Rząd pozwolił właścicielom salonów kosmetycznych, zakładów fryzjerskich, restauratorom i hotelarzom na ponowne uruchomienie działalności. Zapytaliśmy przedstawicieli tych branż, jak przetrwali dwa miesiące przymusowego przestoju oraz jak są przygotowani do zaspokajania potrzeb swoich klientów, którzy zapewne tłumnie ruszą w ich progi.

Grzegorz Howorus, właściciel restauracji i hotelu w Parczewie
Niespodzianka dla naszych gości
Po ponad dwóch miesiącach przerwy spowodowanej epidemią koronawirusa, w poniedziałek 18 maja nasza restauracja ponownie otwiera się dla klientów. Zapraszamy naszych stałych i nowych gości. Nie spodziewamy się wzmożonego ruchu z powodu pewnych ograniczeń, jaki nałożył na nas rząd. Musicie być przygotowani, że obiad, kolacja czy kawa w restauracji, będzie wyglądała inaczej niż dotąd. Wchodząc do restauracji, musicie mieć zasłonięty nos oraz usta. Maseczki lub inną ochronę można zdjąć dopiero w momencie, w którym zajmiecie miejsce przy stoliku oraz, rzecz jasna, w trakcie konsumpcji. Poza tym, przy wejściu do restauracji każdy klient musi obowiązkowo zdezynfekować ręce, zaś naszym obowiązkiem jest dezynfekcja stolika po każdym kliencie. Na stołach nie znajdziecie przyprawników czy też serwetek. Te rzeczy na wasze życzenie przyniesie do stolika kelner. Jeśli chcielibyście umówić się na obiad czy kolację ze znajomymi, to niestety nic z tego. Przy jednym stoliku będzie mogła siedzieć wyłącznie jedna osoba i właśnie takie stoliki mamy przygotowane. Wyjątkiem są osoby, które razem mieszkają. Dla niech przygotowaliśmy stoliki z odpowiednią ilością krzeseł. Mamy jednak pewne rozwiązanie dla osób, które nie lubią jeść w samotności. Nasza restauracja dla nich niespodziankę. Na krześle naprzeciwko zasiądzie pluszowy przyjaciel, który dotrzyma towarzystwa.
Pomimo szeregu ograniczeń uważam, że słuszne jest otwarcie restauracji. Od zawsze traktujemy naszych gości bardzo poważnie i zapraszamy do korzystania z pełnego wachlarza naszych usług.
Dostarczymy obiad pod wskazany adres
Po zamknięciu restauracji przez rząd nie mogliśmy zostawić naszych przyjaciół. Wyszliśmy naprzeciw ich oczekiwaniom i wprowadziliśmy usługę zamawiania jedzenia przez telefon, na wynos. Dostarczamy posiłki do domu, do pracy, do każdego wskazanego miejsca. Ta praktyka dobrze się przyjęła i spotkała się z uznaniem mieszkańców Parczewa i okolic. Wiemy, że dotarliśmy z naszymi posiłkami do osób, które nie korzystały dotąd z naszej kuchni, a być może nie zechcą na razie przyjść do restauracji. Dlatego posiłki na wynos i dostarczanie ich pod wskazany adres, zostaną już w naszej ofercie.

 

Sylwia Lewczuk, właścicielka Studia Piękna w Jabłoniu
Maseczki i rękawiczki dla klientów
Zmiany dla mnie w sumie będą niewielkie, tym bardziej że nie mam pracowników. Więcej zmian czeka moje klientki. W każdym salonie, nawet przed pandemią, reżim sanitarny powinien być trzymany na wysokim poziomie. Do tej pory każda klientka podczas usługi miała własny sterylny pakiet narzędzi, jednorazowe akcesoria - to oczywiście standard dobrej usługi w kosmetyce. Obowiązywała nas dezynfekcja powierzchni roboczych, podłóg, sprzętów. Każda z kosmetyczek pracuje w rękawiczkach, maseczkach, fartuchach, często również okularach ochronnych lub przyłbicach. Obecne zmiany dotyczą głównie stworzenia stanowiska do dezynfekcji rąk zaraz po wejściu do salonu, likwidacji poczekalni, braku możliwości przyjścia do salonu z osobą towarzyszącą, obowiązuje zakaz korzystania z telefonu podczas usługi oraz obowiązek umawiania klientów na konkretne godziny, wyłącznie przez telefon lub aplikacje. Oczywiście obowiązkowe są również maseczki oraz rękawiczki dla klientów - jeśli zabieg pozwala na korzystanie z nich. Uważam, że jeśli przed epidemią salon trzymał poziom pod względem sanitarnym, zmiany uda się wdrożyć bardzo szybko i bezproblemowo.
Są jeszcze wolne miejsca
Mam klientki, które już, gdy pojawiły się pierwsze zapowiedzi, chciały się zapisać. Część Pań w dalszym ciągu jest ostrożna - zwłaszcza jeśli mają domowników lub same są w grupie ryzyka. Niektóre dni mam już zajęte w całości, ale znajdą się jeszcze wolne miejsca. Myślę jednak, że to najbliższe tygodnie i miesiące pokażą, jak będzie wyglądała sytuacja.
Ceny bez zmian
Na chwilę obecną moje ceny zostają bez zmian. Uważam, że jeśli ktoś trzymał do tej pory reżim sanitarny na wysokim poziomie, na dodatkowe środki ochrony nie wyda dużo więcej. Mając teraz więcej czasu, poszukałam tańszych dostawców, mających bardziej konkurencyjne ceny za te same jakościowo produkty jednorazowe oraz środki do dezynfekcji. Liczę też na to, że z czasem ceny nieco spadną.
Dzięki tarczy nie mam długów
Tak, udało mi się skorzystać z tarczy antykryzysowej. Dzięki temu nie mam obecnie zaległości w rachunkach - więc zachowałam płynność finansową, miałam środki, aby zakupić zapas środków niezbędnych do działania salonu, pomimo dużo wyższych cen, przygotować nowe stanowisko do dezynfekcji przy wejściu. Ale też zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego tarcza mogła okazać się taką pomocą jak dla mnie, ponieważ nie mam pracowników.
Dzięki tarczy antykryzysowej nie muszę obarczać moich klientek kosztami przystosowania salonu.

 

Marlena Drożdżyk, właścicielka Galerii Urody Marlena w Parczewie
Nie będzie poczekalni
Standard usług fryzjerskich w naszym salonie niewiele się zmieni. Zawsze prowadzona była dezynfekcja i sterylizacja narzędzi i po każdym kliencie. Od lat używamy również jednorazowej bielizny fryzjerskiej. Dodatkowymi środkami ostrożności będą maseczki i rękawiczki dla klientów, fartuchy jednorazowe i żele antybakteryjne, ankieta (wywiad) z klientem o jego stanie zdrowia, nie będzie również poczekalni.
Mniej klientów
Spodziewam się dużo mniej klientów, ze względu na odwołane imprezy masowe w szczególności wesela, komunie i inne imprezy okolicznościowe, ale kalendarz sukcesywnie się zapełnia.
Cena musi wzrosnąć
Cena samej usługi nie zmienia się. Ze względu na ostre restrykcje nałożone na branżę beauty i konieczność zakupu dodatkowych środków ochrony osobistej całościowa cena usługi musi wzrosnąć. Osobiście wolałabym nie podnosić cen, natomiast nie jest to zależne ode mnie.
Tarcza utrzymała miejsca pracy
Skorzystałam z Tarczy Antykryzysowej. Nie rozwiązała ona wszystkich problemów związanych z dwumiesięcznym przestojem w pracy, natomiast przyczyniła się do utrzymania miejsc pracy w moim salonie i wypłaty wynagrodzeń. Mam nadzieję, że ten trudny dla nas wszystkich czas mamy już za sobą. Pełni entuzjazmu, radości, zwarci i gotowi wracamy do pracy!