Victoria w elicie

Piękne chwile młodzików młodszych Victorii. Parczewianie w następnym sezonie zagrają w lidze wojewódzkiej!



Podopieczni Łukasza Dąbrowskiego znakomicie poradzili sobie w spotkaniach barażowych i awansowali do elity na Lubelszczyźnie. W pokonanym polu pozostawili Victorię Rybczewice oraz Brazillian Soccer Schools Lublin

Areną zmagań był stadion Sygnału Lublin. Aby tam pojechać, nasi gracze musieli przebrnąć przez eliminacje, czyli grę w Lubelskiej Lidze Młodzika Młodszego. Paweł Teleon i spółka wywalczyli drugie miejsce, tuż za Motorem Lublin, który i tak otrzymał miejsce w lidze wojewódzkiej po starszym roczniku. To pozwoliło naszym dostać się do baraży.

 Gabryś zaczął, Bartek skończył

Parczewianie znali wynik konfrontacji przeciwników. Lublinianie ograli 1:0 zespół z Rybczewic i było jasne, że starcie Brazillian Soccer Schools będzie miało niezwykle ważny wymiar.

- Jak to my. Zaczęliśmy niemrawo i pierwsze minuty były bardzo nerwowo. Po pewnym czasie zaczęliśmy szukać okazji strzeleckich i się udało - mówi Łukasz Dąbrowski, szkoleniowiec zespołu. Dwójkową akcję kolegów z klasy: Gabriela Saczuka i Łukasz Bryguły skończył ten pierwszy, dając prowadzenie Victorii. Po zmianie stron Bartłomiej Fijewski nie odpuścił, poszedł do końca za akcją i wykorzystał ogromny błąd obrońcy i bramkarza, zapewniając wygraną 2:0.

 

Victoria Parczew - BSS Lublin 2:0 (1:0)

Bramki: G. Saczuk, B. Fijewski.

Victoria: Ludwinowski D., Makaruk B., Makaruk J., Mroczek D., Bober D., Saczuk G., Kozdra A., Pietruszewski K., Bryguła Ł., oraz Fijewski B., Teleon P., Mroczek K., Matejczuk M., Kwiatek D., Domański O., Mroczek K.

 

Dwa ciosy

Aby myśleć awansie do ligi wojewódzkiej. Gracze Dąbrowskiego musieli zdobyć punkt, by cieszyć się z dużego sukcesu. Wygrali!

Ich rywalem była Victoria Rybczewice, czyli rywal, który w lidze był niepokonany, a do tego z którym nasi nigdy nie grali. Szkoleniowiec dokonał kilku roszad w składzie i to bardzo szybko przyniosło efekt. Już w 8 minucie Jakub Makaruk asystował, a celnym wolejem popisał się Kacper Mroczek. Dla parczewian był to wymarzony początek. Przeciwnik próbował szybko odrobić straty, jednak znakomicie spisywała się defensywa dowodzona przez Bartłomieja Makaruka z Dawidem Ludwinowskim między słupkami na czele.

Po zmianie stron było już łatwiej. - Przeciwnik jakby stanął. Napędzaliśmy się i po rzucie rożnym do siatki trafił Paweł Teleon. Gwizdek oznaczał wielką radość w naszym obozie - przyznaje.

 

Victoria Parczew - Victoria Rybczewice 2:0 (1:0)

Bramki: K. Mroczek, P. Teleon.

Victoria: Ludwinowski D., Makaruk B., Makaruk J., Mroczek D., Bober D., Saczuk G., Kozdra A., Pietruszewski K., Bryguła Ł., oraz Fijewski B., Teleon P., Mroczek K., Matejczuk M., Kwiatek D., Domański O., Mroczek K.

 

ROZMOWA Z Łukaszem Dąbrowskim, trenerem Victorii Parczew

Byliśmy drużyną

Sezon zakończył się w najlepszy z możliwych sposobów?

- Dokładnie. Nie sądziłem, że wywalczymy drugie miejsce w lidze. Wyprzedził nas tylko lubelski Motor. Porażka z tą drużyną czy z MOSiR-em Lubartów nie przyniosły nam wstydu. Co więcej, zostawiliśmy dobre wrażenie. Nagrodą był udział w barażach, chociaż tego się nie spodziewaliśmy.

Dlaczego?

- Rozegranie dodatkowych spotkań z Victorią i BSS-em nie były przewidziane i po zakończeniu ligi trenowaliśmy lżej i mieliśmy dwutygodniową przerwę od bojów o stawkę. Jak pokazaliśmy daliśmy radę. Kluczem do sukcesu była determinacja i serce włożone w mecze przez wszystkich.

I w dodatku po części młodszych?

- No waśnie. W zespole rywali wystąpili o rok starsi, na co pozwala regulamin. Nasza drużyna złożona z graczy z rocznika 2008 dysponowała słabszymi warunkami fizycznymi, ale w piłce nożnej decydują umiejętności. Te były po naszej stronie.

Liga wojewódzka...

- Bardzo duży sukces, który nie wziął się z przypadku. Został zdobyty dzięki solidnej pracy na treningach. Nie chcę wyróżniać pojedynczych osób. W piłce nożnej liczy się drużyna. My nią byliśmy. Każdy dołożył cegiełkę do tego, że przed nami zmagania w elicie Lubelszczyzny.

Zapowiadają się trochę krótsze wakacje?

- Chłopcy muszą odpocząć i naładować baterie. Przed nimi dużo większe wyzwanie. Liga województwa to walka z zespołami z dużo większych miast. Jedno mogę obiecać. Pokażemy, że nie pękniemy. Przed nami ogrom pracy, ale moi zawodnicy uwierzyli, że ciężką pracą są w stanie przenosić góry.