Katastrofa po przerwie Dębu

Dąb uległ walczącej o awans Niwie Łomazy.




Ekipa Andrzeja Daszczyka zdołała bardzo szybko odpowiedzieć po golu gości za sprawą Szymona Majewskiego, który przejął piłkę w środku pola, podprowadził pod pole karne, mijając rywali i uderzył zza 16 metrów. - Był zdecydowanie najlepszym naszym graczem. Pierwsza połowa była niezła w naszym wykonaniu, ale brakowało wykończenia. Później zostaliśmy rozbici - mówi Łukasz Zacharczuk, zawodnik Dębu.

 

Dąb Dębowa Kłoda - Niwa Łomazy 1:5 (1:2)

Bramki: Sz. Majewski 21` - Borysiuk 20`, Demidowicz 24`, 60`, 85`, P. Bańkowski 90`.

Dąb: Niewęgłowski - Końko (65` A. Turowski, 80` Kozak), Rudnik, Ziółkowski, Osmólski, K. Majewski, Sz. Majewski, Daszczyk, Wieliczko, Suchorab (68` Kozłowski), Tabeński (75` Supryn).