Tiki-taka po parczewsku

Victoria nie dała szans Niwie. Ekipa Andrzeja Kopińskiego pewnie sięgnęła po trzy punkty.




- Graliśmy u siebie, na świetnie przygotowanej płycie boiska. Nasze założenia się sprawdziły. Graliśmy dużo piłką, wymienialiśmy sporo podań. Przeciwnicy próbowali, sporadycznie kontrowali. Mieliśmy dużo sytuacji. Mogliśmy jeszcze wyśrubować wynik po sytuacjach: Kuby Siuciaka, Piotrka Krzewskiego, Kacpra Walickiego, Alberta Chomiuka - mówi opiekun Victorii.

 

Wynik otworzył Walicki, który dostał prostopadłe podanie ze środka pola i z ostrego kąta pokonał bramkarza. Podwyższył Adrian Kozłowski, który skorzystał z niepewnej interwencji bramkarza i po zagraniu Pawła Szajdy uderzył do pustej bramki. Po zmianie stron królował Krzewski. Młodemu graczowi wystarczyło nieco ponad pół godziny, by skompletować hat-tricka.

 

Victoria Parczew - Niwa Łomazy 5:2 (2:0)

Bramki: Walicki 16`, Kozłowski 31`, Krzewski 47`, 61`, 80` - Łukaszuk 50`, T. Lewkowicz 70`.

Victoria: Staniukiewicz - Świć (61` Zacharczuk), Szajda, Turowski (62` Szymański), Daszczyk, Kozłowski (75` B. Lewczuk), Siuciak (80` Waniowski), Hulajko, Walicki, Krzewski, Chomiuk (80` Bancerz).