Zaczął Wojtek, skończył Filip

Trzeci raz triumfował Dąb. Ekipa Andrzeja Daszczyka ograła Krznę na ich terenie.




- Dziękuję wszystkim chłopcom za zaangażowanie, poświęcenie i wolę walki. Mieliśmy jednego zawodnika na zmianę - mówi Andrzej Daszczyk. Jego drużyna prowadziła po wrzutce w pole karne Filipa Wieliczko. Piłka skozłowała, obrońca się pomylił, a Wojciech Ziółkowski uprzedził defensora. Miejscowi wyrównali, ale jeszcze przed przerwą solową akcją popisał się Grzegorz Tabeński. Minął trzech obrońców i z narożnika pola karnego uderzył po długim rogu.

Kropkę nad "i" postawił 16-latek. Wieliczko, który ma 164 cm wzrostu dostał prostopadłe podanie od obrońcy. - Podbiegłem i zderzyłem się z dwoma kolejnymi obrońcami. Po chwili wstałem i zorientowałem się, że nie ma faulu. Trafiłem i skończyły się emocje - mówi Filip.

 

 

Świetny Bojko

Bardzo dobre zawody między słupkami zagrał Marcin Bojko. 41-letni bramkarz tylko raz dał się zaskoczyć i świetnie zastąpił w składzie kontuzjowanego Jacka Fraszczyka.

 

 

 

Krzna Rzeczyca - Dąb Dębowa Kłoda 1:3 (1:2)

Bramki: G. Szostkiewicz 30` - W. Ziółkowski 16`, Tabeński 42`, Wieliczko 90+`.

Krzna: Semeniuk - Grabowski (75` Tkaczuk), K. Kalenik (80` Małaszuk), Lewczuk, Puścian, Ułanowski (60` Sobczuk), Zaniewicz, Tymoszuk (73` Daniluk), G. Szostkiewicz (55` Sierpień), Węgrzyniak, Kaczanowski.

Dąb: Bojko - Końko, W. Ziółkowski, Niewęgłowski, Rudnik, K. Majewski, Powroźnik (78` Wawryszczuk), Mikitiuk, Wieliczko, Sz. Majewski, Tabeński.