Promocja książki o życiu i twórczości Zygmunta Walenciuka (galeria)

Blisko sto osób zgromadziło się w budynku Wiejskiego Domu Kultury w Kolanie, by uczestniczyć w promocji książki pt. "Zygmunt Walenciuk. Życie i twórczość artysty". 



Rodzina, znajomi, przyjaciele, zaprzyjaźnieni twórcy, przedstawiciele gminy i instytucji kultury zjawili się w Kolanie, by uhonorować zasłużonego artystę. 

Autorką książki jest Natalia Matejczuk, która przez prawie rok przygotowywała publikację niezwykle bogatego dorobku twórczego Zygmunta Walenciuka na zlecenie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Jabłońskiej.
 
Książka została wydana ramach projektu "Ukazanie skarbów kultury i historii gminy Jabłoń, poprzez organizację pleneru rzeźbiarskiego, druku gry planszowej i dwóch publikacji: Monografii Gminy Jabłoń oraz Biografii Zygmunta Walenciuka". 

 


 Zygmunt Walenciuk z Kolana urodził się w 1935 roku. To jeden z najbardziej uznanych rzeźbiarzy w swoim regionie. Znany jest w województwie lubelskim od początku lat 70., początkowo głównie z prac malarskich, które w następnych latach zdominowała rzeźba. Jako rzeźbiarz zyskał uznanie badaczy i kolekcjonerów oraz zdobył wiele nagród i wyróżnień w konkursach sztuki ludowej. Był komisarzem Pleneru Twórczości Ludowej organizowanego w Jabłoniu. Sam również uczestniczył w wielu plenerach rzeźbiarskich, także we Francji. Współpracuje z władzami powiatu parczewskiego, pełniąc rolę animatora kultury lokalnej. Artysta należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych - przez wiele kadencji był członkiem zarządu, prezesem, a także sekretarzem Oddziału Bialsko-Podlaskiego i członkiem Zarządu Głównego STL. Laureat reprezentuje sprawy wszystkich twórców ludowych z Podlasia, zabiega o zainteresowanie, pomoc i uznanie dla ich pracy. Zygmunt Walenciuk jest jednym z najbardziej oryginalnych rzeźbiarzy ludowych regionu. Jest to artysta o wyraźnej indywidualności, tworzący z wewnętrznej potrzeby, twórca samorodny, o osobowości ukształtowanej w kręgu tradycyjnej kultury wiejskiej 

Katarzyna Matczuk,
dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Jabłoniu 
Dzieła posiadają swoisty urok i są niepowtarzalne
Zygmunta Walenciuka poznałam w 2003 roku na II plenerze rzeźbiarskim i tak przez 16 plenerów obserwuję jego pracę i zaangażowanie w tworzeniu rzeźb. Temat jego prac jest zawsze dokładnie przemyślany, a materiał odpowiednio dobrany. Podczas rzeźbienia Zygmunt jest bardzo skupiony na swojej pracy, precyzyjnie używa swojej siekierki do ociosania większych kawałków drewna, a następnie za pomocą dłut i pobijaka nadaje desce lub kłodzie odpowiednią formę. To ciężka praca lecz Zygmunt nie używa pił, szlifierek i innych sprzętów. Lubi swoją sztukę, w której kieruje się uczuciem, co sprawia, że jego dzieła posiadają swoisty urok i są niepowtarzalne. Cieszy nas to, że mamy tak skromnego, a zarazem wielkiego artystę obok siebie 

Dariusz Łobejko,
wójt Gminy Jabłoń 
Skarb kultury całej Polski 
Pan Zygmunt - przez swój ogromny dorobek artystyczny i twórczość przez te wszystkie lata jest ewidentnie skarbem kultury nie tylko naszej gminy, powiatu i województwa, ale całej Polski. Jak sam wspominał, jego prace są nie tylko na terenie Europy, ale również w Ameryce Południowej. Dziś, dzięki środkom z Lokalnej Grupy Działania, mogliśmy ten dorobek podsumować, zebrać go w całość i opublikować. Podziękowania należy skierować na ręce autorki tej publikacji pani Natalii Matejczuk, a także i przede wszystkim na ręce Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Jabłońskiej. Mimo że w nazwie ma Jabłońskiej, tak naprawdę zajmuje się szeroko pojętą kulturą na terenie całej gminy 

Natalia Matejczuk, autorka książki 
Praca trwała około roku 
Pomysł napisania książki wyszedł od Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Jabłońskiej. Jest to mój debiut literacki, jeśli chodzi o publikację. Moje pisanie literacko – naukowe zakończyło się w czasie, kiedy skończyłam studia. Dlatego bardzo się cieszę, że mogłam na nowo sprawdzić swoje umiejętności. Praca nad książką trwała około roku, gdyż nie była to intensywna praca przez 8 godzin dziennie. Trzeba było skontaktować się z muzeami, gdyż te prace są m.in w Białej Podlaskiej, Warszawie, Toruniu, Lublinie, więc to wszystko trzeba było zebrać w jedno miejsce. Trzeba było wybrać informację, które przekazał pan Zygmunt i mieszkańcy wsi. Praca z panem Zygmuntem była bardzo fajna. Różnica wieku nie miała tu żadnego znaczenia. Mam nadzieję, że książka zyska pozytywny odbiór 

 Bogusława Makarewicz,
córka Zygmunta Walenciuka
Pamiętam nieprzespane noce 
Pamiętam z młodości nieprzespane ojca noce. A później trzeba było rano wstawać i iść do pracy na roli, wykonywać normalne, codzienne obowiązki. Czasem mieliśmy utrapienie z tym ojca siedzeniem po nocach, bo tato nie spał i rzeźbił po nocach. A wiadomo, mieszkanie było nie duże, ojciec to wszystko w kuchni robił i zawsze gdzieś dochodziły jakieś stukoty rzeźbienia. Chyba że malował to było cicho. Ale ta jego twórczość i pasja nam się udzielała. Ojciec zaszczepił te pasje u niektórych z nas. Ja przy nim malowałam, moi bracia też coś próbowali. Teraz wnuki coś próbują. Coś tam w genach się przekazało 

 Michał Walenciuk,
syn Zygmunta Walenciuka
Dalej siedzi po nocach i rzeźbi 
Ojciec gospodarzył przez całe życie, trzymał zwierzęta. Musiał mieć siłę, żeby z tym wszystkim sobie poradzić, bo wychował nas siedmioro i jeszcze miał czas na te swoje rzeźby. Cieszę się, że ojciec je nadal wykonuje i mimo swojego podeszłego wieku dalej rzeźbi. Nawet pomimo wypadku na heblarce, gdzie stracił jednego palca a drugiego ma częściowo obciętego dalej siedzi po nocach i rzeźbi 

Halina Walenciuk,
żona Zygmunta Walenciuka 
Bardzo jestem z niego dumna
Bardzo jestem dumna z niego, że taki ma talent, że tyle pracy wkłada i swoje serce, i to wszystko w te rzeźby. To jego jest pasja, jego życie. Od najmłodszych lat pracuje nad tymi rzeźbami i maluje. Ja czasami to się tak denerwowałam, bo czasami to przeszkadzało, ale jestem z niego dumna. Mam ogromne uznanie dla niego, wielkiego artysty i że takiego mam w domu. Bardzo mi się podobała też dzisiejsza uroczystość, to bardzo mi miło, że ktoś wreszcie docenił jego twórczość 

 Bogumiła Sarnowska,
dyrektor Powiatowej Biblioteki Publicznej - Centrum Kultury w Parczewie 
Nic w nim nie ma z celebryty 
Zygmunt Walenciuk - wielki artysta i skromny człowiek. Nic w nim nie ma z celebryty. Taki powinien być prawdziwy mistrz, od którego można się uczyć szacunku dla sztuki, podziwu dla przyrody zaczarowanego w obrazach i rzeźbie oraz dla trudu zmagania się z materią drewna. Pana Zygmunta możemy śmiało nazywać ambasadorem kultury naszego regionu. Zasługuje na szczególne uznanie, więc 45-lecie pracy twórczej, to właściwy moment na opublikowanie książki o jego życiu i dorobku twórczym. Warto dodać, że jest nie tylko mistrzem dla rzeźbiarzy - uczestników plenerów w Jabłoniu, ale przede wszystkim dla najbliższych, którzy idą jego twórczym śladem - dla córki i wnuka 

 

 

 

 


Galeria zdjęć: