Rolnicy z Gęsi, Radcza wyszli na ulicę (galeria)

Hodowcy trzody chlewnej domagają się wybicia wszystkich dzików na terenie Polski.



Klika dni po wybiciu 640 świń u jednego z rolników w Gęsi ponad 100 rolników oraz przedsiębiorców związanych z branżą rolną spotkało się w Gęsi, by porozmawiać o problemach wynikających z rozprzestrzeniania się ASF.

Likwidacja dzików

Z rozmów z rolnikami wynika, że domagają się oni natychmiastowej likwidacji populacji dzików. W swoich postulatach podkreślają, że powinny być wykorzystane w tym celu wszystkie możliwe służby, podmioty, instytucje i organizacje. 

Zmienić prawo łowieckie 

Hodowcy trzody chlewnej żądają, by wprowadzić zasadnicze zmiany w przepisach łowieckich, które zamiast blokować ręce myśliwym, pomogłyby im w skutecznej walce z ASF. Wysunęli też postulat uczciwych, realnych w swojej wysokości odszkodowań dla tych, którzy ponieśli straty wyrządzone przez zwierzynę łowną.

Natychmiastowe odszkodowania 

Protestujący poruszyli też kwestię odszkodowań, które są wypłacane po wybiciu stad. 

Hodowca, któremu zostaną wybite świnie powinien natychmiast poznać kwotę i warunki odszkodowania. Pieniądze powinny być wypłacone niezwłocznie po likwidacji stada, 

Same procedury dotyczące terminów i zasad płatności powinny były jasne, czytelne i zrozumiałe nie tylko dla urzędników. 

Bioasekuracja do dyskusji  

Rolnicy domagają się też przejrzenia przepisów dotyczących bioasekuracji. Uważają, że obecne uregulowania są nieskuteczne i przede wszystkim niepraktyczne. Chcą, żeby rolnicy indywidualni uczestniczyli w pracach nad wprowadzeniem tych zmian. 

Płot nie pomoże

- Płot na wschodniej granicy jest bez sensu - przekonuje Karol Kropiwiec, hodowca z Dawid. - Co z tego, że oni postawią płot na wschodniej granicy jak my mamy chore dziki u siebie - dodaje. - Jeśliby Niemcy stawiali płot na swojej granicy, to dla nich to jest logiczne, bo jeszcze tego wirusa u siebie nie mają - tłumaczył. 

Według jego słów pomysł ministra rolnictwa, żeby stawiać płot na wschodniej granicy kraju jest zdecydowanie spóźniony i wygeneruje zbyt duże koszty. 

Czy maty działają?

Dyskusję wywołuje też kwestia mat leżących na drogach i wjazdach do gospodarstw.

- Niektórzy twierdzą, iż żeby środek dezynfekcyjny działał musi być cztery stopnie ciepła i pojazd, który przejeżdża przez matę powinien dwadzieścia minut stać w tym roztworze - wyjaśnia Karol Kropiwiec. - Teraz powstaje pytanie, kto będzie przejeżdżał samochodem ciężarowym, który ma długość 12 czy 18 metrów trzy godziny? - pyta retorycznie. - Kto udowodnił, że na oponach się przenosi wirus ASF? Żaden środek nie ma atestu do zwalczania ASF, oni się tylko domyślają, że to zwalcza - tłumaczy Kropiwiec. 

Zamiast umarłymi niech się zajmą żywymi

Jeden z przedsiębiorców związany z rolnictwem, który chce pozostać anonimowy nie krył oburzenia działaniom dzisiejszych władz. 

- Wolą załatwiać sprawy umarłych niż pomóc nam żywym - mówi ze złością. - Głosowałem na ten rząd, podoba mi się wiele rzeczy co robi teraz, ale zamiast pomnikami niech się zajmą rolnikami - podsumował zdenerwowany zapalając kolejnego papierosa. 


Galeria zdjęć: