Parczewski Bateria Fest za nami - ROZMOWA Z LITZĄ

W ubiegły weekend w Parczewie odbyła się dwudniowa impreza plenerowa BATERIA RockPorozumienie FEST. W ramach festiwalu można było uczestniczyć w szeregu atrakcji na terenie miasta, np. wystawa malarstwa i fotografii Marcina Sutryka, książki Andrzeja Chodackiego i Tomasza Przybysza, koncert poetycki Jemelo i Alegorii w parku miejskim oraz seasns filmowy, warsztaty instrumentalne i koncerty zespołów PIĘĆ DWA, Desire, OX, LIVETSORD, POROZUMIENIE, ZENEK i LUXTORPEDA na parczewskim stadionie.



 

Rozmowa z Robertem Friedrichem, pseudonim Litza, byłym gitarzystą ACID DRINKERS i twórcą zespołu LUXTORPEDA, gwiazdy tegorocznego Bateria Fest.

W: Jak to się stało, że przyjechaliście zagrać na Bateria Fest?

Robert Friedrich: Łukasz (Łukasz Jaszczuk, organizator festiwalu - red.) od paru lat starał się zrobić ten festiwal, bo grał u nas na festiwalu w Poznaniu i jego marzeniem było zrobić podobny festiwal tutaj, na wschodzie. No i udało się w tym roku, Bateria ruszyła i przyjechaliśmy podładować baterie.

W: Co myslisz o tego typu lokalnych inicjatywach?

R.F.: Każdy człowiek, który podejmuje trud zorganizowania festiwalu, który jest nie tylko muzyką, ale czymś więcej – warsztaty itd., co jednoczy ludzi, jednoczy rodziny, to są bardzo fajne inicjatywy i widzę, że w Polsce jest coraz więcej tego typu akcji. Myslę, że ten współczesny człowiek czeka na coś takiego. Nie sama muzyka, ale coś jeszcze, bo za muzyką zawsze coś idzie. Warto powiedzieć, że należałoby zwrócić uwagę na tych, którzy organizują tego typu festiwale i ich wspierać dlatego, że to są inicjatywy zawsze oddolne, nie odgórne kierowane jakimis pobudkami finansowymi czy politycznymi, tylko chodzi o odzyskanie kultury, która jest bardzo ważnym elementem tożsamości narodowej i myslę, że Łukasz to robi. Wschód był zawsze otwarty na kulturę. Stąd pochodzi wiele kapel znanych w całej Polsce i warto to kontynuować. Jeżeli ktoś to przeczyta i ma możliwości, to już za rok Łukasz będzie miał łatwiej, jeśli chodzi o załatwianie różnych prozaicznych spraw jak wynagrodzenie dla akustyków, sprzęt, światła, miejsce. Wiem, że on tutaj spotkał się z ogromną pomocą ze strony miasta, że duże miasta wojewódzkie czasem mają z tym problem, a takie mniejsze miejscowości jak Puszczykowo czy Parczew - wspierają.

W.: Czy miałeś okazję zwiedzić Parczew?

R.F.: Nie, znam tylko ludzi z Parczewa i są bardzo sympatyczni. Łukasz nagrywał ze swoimi zespołami u nas w studio w Puszczykowie płyty, więc poznaliśmy się i Parczew zawsze był dla mnie bliski przez to, że mam tu przyjaciół.

W: Czy chciałbyś coś powiedzieć mieszkańcom Parczewa i czytelnikom Wspólnoty?

R.F.: Ja chciałbym powiedzieć, że siła jest w takich miejscowościach. Ja mieszkam w Puszczykowie gdzie jest 8,5 tysiąca mieszkańców i widzę, że stamtąd dużo inicjatyw kulturalnych wychodzi. Myślę, że Parczew też może być takim miejscem, gdzie kultura kwitnie.