W spotkaniu uczestniczyli przede wszystkim rodzice dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2. Fotograf: Daniel Krawczyk

Będzie dzielenie szkół, ale jak to zrobić?

Po tym jak parlamentarzyści przyjęli ustawę dotyczącą reformy oświaty w Puławach od razu pojawiły się nieoficjalne informacje o tym - jak lokalni włodarze - chcą zmienić sieć szkół. Głośno stało się o podzieleniu Szkoły Podstawowej nr 2. Ile w tym prawdy?



Nowa ustawa, która nie została jeszcze podpisana przez prezydenta zakłada likwidację gimnazjów i wprowadzenie 8-letniej szkoły podstawowej. Tym samym licea będą 4-letnie, a technika 5-letnie. Zmiany zakładają również wprowadzenie dwustopniowej szkoły branżowej. Tzw. reforma Zalewskiej rusza w przyszłym roku, dlatego nie będzie już rekrutacji do liceów.

Zespół został powołany

Urzędnicy w związku z planowanymi zmianami szybko wzięli się do pracy i powołali zespół ds. wypracowania koncepcji sieci i obwodów szkół prowadzonych przez miasto.

W jego pracach wezmą udział m.in. dyrektorzy wszystkich miejskich szkół i przedstawiciele Rady Miasta Puławy. Do konsultacji zostały zaproszone związki zawodowe. Planowane jest również spotkanie z przedstawicielami rad rodziców. Prace trwają i żadne wiążące decyzje dotychczas nie zapadły

- czytamy w wydanym komunikacie.

Już wtedy urzędnicy stanowczo zaprzeczyli, że "wbrew informacjom pojawiającym się w przestrzeni publicznej nie ma planów likwidacji którejkolwiek z istniejących szkół podstawowych".

Takie informacje nie uspokoiły rodziców dzieci chodzących do Szkoły Podstawowej nr 2. Bo choć nie mówi się o likwidacji, to mówi się o możliwości podzielenia tej szkoły. Z nieoficjalnych informacji wynika, że dzieci od pierwszej do 6 klasy podstawowej chodziłyby do budynku przy Al. Małej, ale dalszą naukę kontynuowałyby już w budynku Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 przy ul. Wróblewskiego.

Zainteresowanie było tak duże, że sala konferencyjna UM nie pomieściła wszystkich zainteresowanych

Zainteresowanie było tak duże, że sala konferencyjna UM nie pomieściła wszystkich zainteresowanych. Fotograf: Daniel Krawczyk

Dużo emocji, ale brak konsensusu

W poniedziałek, 19 grudnia, Ewa Wójcik, wiceprezydent Puław zorganizowała spotkanie w Urzędzie Miasta.

Spotkanie było umówione przez dyrektorów z radami rodziców, ale to nie oznacza, że inne osoby nie mogą uczestniczyć w tym spotkaniu

- rozpoczęła Ewa Wójcik.

A zainteresowanie było ogromne. Sala konferencyjna została wypełniona w całości. Na spotkanie przyszli przede wszystkim przedstawiciele SP nr 2. Ale nie zabrakło też reprezentantów pozostałych szkół podstawowych.

Wiceprezydent na początku przedstawiła aktualną strukturę szkół, liczbę uczniów i miejsc, jakimi dysponują poszczególne obiekty.

Nie ma dobrego rozwiązania, które nas zadowoli. To co zrobimy dziś, tak czy inaczej, po wygaszeniu gimnazjów będzie wymagało kolejnego podejścia do tego zagadnienia, przyjrzenia się, co ten proces przez kolejne dwa lata spowodował

- tak podsumowała prezentację Ewa Wójcik.

Walka Pawła Maja z Ewą Wójcik - tym razem nie w sądzie

Tuż po prezentacji głos zabrał radny Paweł Maj. W obronie Szkoły Podstawowej nr 2. Nie krył zdenerwowania, że przy tak trudnym procesie reorganizacji szkół pomijani są rodzice, ale też wyniki jakie osiąga dana szkoła.

Nie oceniamy swojej pracy? Pani pracy też nikt nie ocenia? Szkoła "dwójka" ma 83 lata. Ma bardzo dobre wyniki w nauce. Jest fenomenem

- mówił Maj.

Ale dalej mówić nie mógł, bo wypowiedź przerwała mu Ewa Wójcik.

My nie mówimy teraz o jakości kształcenia.

I w tym momencie rozpoczęła się licytacja na słowa. Kiedy poprosił, aby wiceprezydent nie przeszkadzała w wypowiedzi, to w odpowiedzi usłyszał, że jest znany z siania fermentu. Wyjaśniał, że nie dokończył swojego głosu, ale Ewa Wójcik uznała, że "nie szkodzi" i oddała mikrofon innym gościom spotkania, bo jak stwierdziła "jest gospodarzem". Zgromadzonych rodziców takie zachowanie wobec radnego mocno oburzyło.

Manifestacja w obronie "dwójki"

Kolejno głos zabrała Inga Matysiak, mama jednego z uczniów SP nr 2. Jej propozycja była prosta, aby na czas wyłączania gimnazjów całą sieć szkół zostawić w niezmienionej formie. Po tej wypowiedzi Ewa Wójcik chciała zakończyć spotkanie i nie kontynuować dyskusji. A zaniepokojonych rodziców odsyłała do dyrektorów. Na to jednak zgromadzeni nie zgodzili się.

Dlaczego nie pozwalacie nam się wypowiedzieć

- dochodziły głosy z sali. Ostatecznie Ewa Wójcik ugięła się i pozwoliła na dalszą dyskusję.

Głos zabrał Cezary Koszałka, członek Rady Rodziców SP nr 2.

Jako rodzic mamy na celu dobro naszych dzieci

- zaznaczył.

Dziwi mnie fakt, że w czasie prezentacji przy liceach zaprezentowano dane odnośnie dostępnych miejsc w zespołach szkół, ale takich informacji nie było przy szkołach podstawowych.

Rodzice w trakcie gorącej dyskusji wywiesili nawet transparent, gdzie czytamy "mówimy nie". Wszystkie pozostałe głosy dotyczyły jednego - rodzice nie chcą podziału szkoły i odłączenia do popularnej "piątki". Ewa Wójcik przez dalszą część zapewniała, że żadne decyzje jeszcze nie zapadały.

Czasu nie ma dużo

Dzień po spotkaniu w magistracie odbyło się spotkanie zespołu prezydenckiego. Wyniki wstępnych prac zostały zaprezentowane na stronie internetowej urzędu miasta. W prezentacji możemy się zapoznać jeszcze z dwoma wariantami, które m.in. zakładają utworzenie jednego zespołu szkół ogólnokształcących, gdzie mieściłyby się same licea, a w zlikwidowanym zso powstałaby nowa szkoła podstawowa.

Kolejne spotkanie zespołu zaplanowane jest na 2 stycznia. Ewa Wójcik zobowiązała dyrektorów szkół do skonsultowania dotychczasowych prac zespołu z nauczycielami i rodzicami poszczególnych placówek.

A czasu nie ma dużo, bo sam projekt uchwały przed wprowadzeniem do porządku obrad musi być pozytywnie zaopiniowany przez kuratorium oświaty. Kuratorium na wydanie opinii będzie miało 21 dni. A ostateczny kształt uchwały musi być przyjęty przez radnych do 31 marca 2017 roku.

Kilka wariantów zmian sieci szkół

Pierwszy z wariantów zakłada, że wszystkie podstawówki stają się ośmioklasowe, gimnazja zostają przyłączone do szkół podstawowych, z którymi dzielą budynki, a w zespołach szkół ogólnokształcących gimnazja są wygaszane i pozostają same szkoły licealne.

Drugi z nich zakłada utworzenie dwóch zespołów szkół ogólnokształcących poprzez połączenie istniejącej podstawówki z istniejącym zespołem szkół ogólnokształcących. A pozostałe, nie włączone do zso, funkcjonujące szkoły podstawowe stają się ośmioklasowymi podstawówkami. A gimnazja na czas ich wygaszenia będą przyłączone do szkół podstawowych, z którymi dzielą budynki.

Trzeci wariant jest podobny do pierwszego. Wszystkie istniejące podstawówki stają się ośmioklasowe, w zso pozostają szkoły licealne i dodatkowo plany zakładają utworzenie dwóch nowych szkół podstawowych