Piotr Konieczny, prezes MZK Puławy podkreśla, że każdy kierowca przed wyjazdem w trasę jet badany alkomatem.

Władze MZK Puławy: Pijany kierowca? To nie u nas

- Dyspozytor przed wydaniem kluczyków i karty pojazdu jest zobowiązany sprawdzić trzeźwość kierowcy alkomatem - tłumaczy Piotr Konieczny, prezes MZK Puławy w odpowiedzi na oskarżenie wobec kierowcy, który miał prowadzić autobus po pijanemu.



Internauta: Pijany kierowca prowadził autobus
- "10.07 chciałabym pozdrowić kierowce emki nr 6 która jechała na Młynki kursem po godzinie 20, który był nietrzeźwy i obijał się o krawężniki na każdym przystanku na którym się zatrzymał - wpis o takiej treści pojawił się w połowie lipca na forum na jednym z portali społecznościowych.
Autor lub autorka postu stwierdza w nim, że kierowca Miejskiego Zakładu Komunikacji w Puławach, którym jechała, prowadził autobus jednej z linii, kursującej poza miasto po pijanemu. Kurs miał odbyć się wieczorem w środę 10 lipca, a wpis z poważnym oskarżeniem pojawił się w internecie trzy dni po rzekomym zajściu - 13 lipca. Pod nim wkrótce pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy. Internauci nie dowierzali słowom autora.
- Jeśli masz taką pewność to możesz to zgłosić do dyspozytora mzk zamiast pisać tutaj post. Aczkolwiek nie masz dowodu bo nie wezwałeś policji i nikt pana alkomatem nie sprawdził  - napisała jedna z komentujących osób.
- Rozumiem , że jeżeli ktoś rzuca takie oskarżenia to ma dowody. A jeżeli ma dowody to czemu nie reagował tylko spokojnie na to patrzył?- dodała kolejna.
Inna osoba zasugerowała, że kierowca mógł zwyczajnie źle się poczuć, co również dobrze mogłoby tłumaczyć jego zachowanie za kierownicą.
 
Władze MZK: Nie ma takiej opcji
Informacja o wpisie w internecie, pomawiającym pracownika puławskiego MZK dotarła również do władz spółki. Kierownictwo nie ukrywa, że wpis negatywnie wpływa na wizerunek przewoźnika i absolutnie zaprzecza, jakoby takie zdarzenie miało miejsce. Dowodem na to ma być nagranie. Jak tłumaczy prezes Piotr Konieczny, dzięki zainstalowanym wewnątrz i na zewnątrz pojazdu obsługującego tego dnia linię nr 6 kamerom można minuta po minucie prześledzić cały kurs, co już zostało zrobione.
- Z nagrania wynika, że kierowca ani razu nie dotknął krawężnika - mówi Piotr Konieczny i podkreśla, że to niemożliwe, aby którykolwiek z pracowników wyjechał w trasę nietrzeźwy.
Zaznacza, że każdy kierowca przed rozpoczęciem pracy jest kontrolowany.
- Dyspozytor przed wydaniem kluczyków i karty pojazdu jest zobowiązany sprawdzić trzeźwość kierowcy alkomatem. Urządzenie jest zalegalizowane - podkreśla prezes MZK.
Spółka zastanawiała się nawet nad wyciągnięciem konsekwencji prawnych wobec osoby, która zamieściła wpis w internecie.
Kierownictwo przeprowadziło również rozmowę z pomówionym kierowcą.
- Pan bardzo się zdenerwował i przejął się zaistniałą sytuacją. W końcu w pewien sposób może być zidentyfikowany - mówi prezes Konieczny. Do jego pracy nie ma jakichkolwiek zastrzeżeń.
Analizując wspólnie z pracownikiem feralny kurs przypuszcza, że wpis mogła umieścić jedna z niezadowolonych pasażerek, której kierowca nie chciał zatrzymać się między wyznaczonym przystankami.
Mimo to władze MZK podkreślają, że liczą na tego typu sygnały, ale kierowane w odpowiednie miejsce.
- Gdy ktoś ma podejrzenie, że kierowca jest nietrzeźwy powinien w pierwszej kolejności zawiadomić policję - tłumaczy Piotr Konieczny.
 
Policja wyczulona na kierowców na podwójnym gazie
Puławska komenda potwierdza, że zdarzają się sytuacje, kiedy kierowcy informują dyżurnego o tym, że na swojej drodze spotkali innego kierowcę, którego styl jazdy im się nie spodobał i mają podejrzenie, że może być nietrzeźwy. Wtedy zawsze do akcji rusza patrol, bo taka osoba może stwarzać realne zagrożenie dla innych. Jednak, jak podkreśla podkom. Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Puławach, w ostatnim czasie nie było żadnych tego typu zgłoszeń, które dotyczyłyby kierowców Miejskiego Zakładu Komunikacji.