Przebudowa Azotów. Cadenas trenerem?

Powoli opadają emocje związane z rozgrywkami w sezonie 2018/2019. Te na pewno skończyły się dla pierwszego zespołu przedwcześnie, ale w klubie nikt nie załamuje rąk, bo sezon przyniósł również pozytywy, na których można budować przyszłość.




Zgubiła rutyna

– Nie udało nam się obronić po raz czwarty brązowego medalu mistrzostw Polski. Tego na pewno nie zapiszemy po stronie plusów. Trzeba jednak pamiętać, że inne kluby również nie zasypywały gruszek w popiele i mocno ruszyły do ataku na trzecie miejsce. Nas zgubiła zbytnia pewność siebie i rutyna, która w tym przypadku okazała się złym doradcą. Trudno być zadowolonym, ale ważne, aby z tej lekcji wyciągnąć wnioski i nie popełnić błędów w przyszłości. Jestem przekonany, że w przyszłym sezonie wrócimy silniejsi i powrócimy na podium – podsumowuje sezon Jerzy Witaszek, prezes Azotów.

Bez 10 zawodników

Mimo iż sezon dla puławian dobiegł końca, w klubie praca wre. Pierwszy zespół pracuje nadal, choć wiadomo, że w przyszłym sezonie zmiany będą olbrzymie. Z końcem czerwca drużynę opuści aż 10 zawodników. Z klubem pożegnają się zawodnicy z Bałkanów: Marko Panić, Nikola Prce, Jerko Matulić i Ante Kaleb. Zarząd postanowił podziękować za grę także rozgrywającym: Piotrowi Masłowskiemu, Krzysztofowi Łyżwie i Witalijowi Titowowi, skrzydłowym: Adamowi Skrabanii i Wojciechowi Gumińskiemu oraz obrotowemu Tomaszowi Kasprzakowi.

Nowy duch

– Zmiany są konieczne. Musimy tknąć w zespół nowego ducha. Na większości pozycji mamy już zakontraktowanych graczy. Przypomnijmy, że pozyskaliśmy na lewe rozegranie Antoniego Łangowskiego, który w ćwierćfinale z nami był jednym z najjaśniejszych punktów ekipy z Opola. Na prawe rozegranie wracają z zagranicznych wojaży nasi byli zawodnicy i kadrowicze: Michał Szyba i Rafał Przybylski. Na środek rozegrania powróci z wypożyczenia Bartek Kowalczyk – wylicza Prezes Witaszek.

Zdolna młodzież

To nie jedyne zmiany. Prawdopodobnie do pierwszego zespołu trafią zawodnicy z rezerw Azotów, dla których sezon 2018/2019 był niezwykle udany. – Naszym bardzo pozytywnym aspektem w mijającym sezonie był drugi zespół. Trenowany przez Zbigniewa Markuszewskiego, a później przez Piotra Pezdę młodzi zawodnicy pokazali się znakomicie w rozgrywkach drugiej ligi i wszystko wskazuje na to, że wywalczyli awans do I ligi. Czekamy na ostateczną decyzję związku. Dodatkowo, po wyeliminowaniu pięciu pierwszoligowców, nasi chłopcy dotarli aż do ćwierćfinału Pucharu Polski. Z tej drużyny kilku zawodników na pewno może już rywalizować o miejsce w pierwszym składzie. Mam tu na myśli przede wszystkim skrzydłowego Kacpra Mchawraba, rozgrywającego Kacpra Adamczuka i bramkarza Wojciecha Boruckiego. Ale to nie wszyscy, bowiem w drugim zespole jest jeszcze kilku młodych zawodników z dużym potencjałem – informuje prezes.

Cadenas trenerem?

Najważniejsza zmiana w pierwszym zespole pozostaje jeszcze niewiadomą. Chodzi o ławkę trenerską. W ostatnim czasie Klub prowadzi rozmowy z bardzo doświadczonym i doskonale znanym w Polsce trenerem z Hiszpanii Manolo Cadenasem. – Nie ukrywam, że jesteśmy bardzo zainteresowani przyjściem byłego szkoleniowca Orlen Wisły Płock i reprezentacji Hiszpanii do Puław. Jesteśmy po wstępnych rozmowach. Spotkamy się z trenerem Cadenasem w połowie maja i być może wówczas dojdziemy do ostatecznych rozstrzygnięć. Każda ze stron ma bowiem swoje warunki, które trzeba doprecyzować – mówi Witaszek.