"Żelazne" dzieciaki z Puław

Jakby nie dość było plażowania i korzystania z wielu atrakcji turystycznej oferty Trójmiasta, to weekend 9-11 sierpnia obfitował w ogrom atrakcji dla aktywnych fizycznie. Największą imprezę sportową w Polsce i zarazem jedną z największych w Europie zagwarantowała Gdynia.




Historia tego trójboju sięga 2013 roku i z rozmachem poszerza grono uczestników i wiernych kibiców. Międzynarodowa Enea Ironman 70.3 Gdynia, bo tego wydarzenia oczywiście nie sposób pominąć, gościła tym razem 2154 zawodników 58 narodowości. Obecny rekordowy rok pięciokrotnie zwiększył udział obcokrajowców, a jedynymi uczestnikami z naszego regionu były "żelazne" dzieciaki z klubu UKS Trójka Puławy: Magdalena Jarosińska i Igor Ciurkowski, którzy poddali się próbie rywalizacji w Aquathlonie Wiśniowski IRONKIDS w grupie blisko 300 zawodników w międzynarodowej obsadzie.

 

 

Dla dzieci w wieku 5-15 lat  zostały przygotowane konkurencje stosownie do wieku i ich umiejętności.  Puławscy pływacy mogli skorzystać z nowej atrakcji będącej urozmaiceniem dotychczasowych startów w zawodach pływackich i być sprawdzianem wszechstronności sportowej. Temperatura powietrza idealna, wahała się w granicach 20-30 stopni Celsjusza, a woda orzeźwiała temperaturą 19 stopni.

Startujący zawodnicy mieli okazję dowartościować swoje predyspozycje aktywności fizycznej w dotychczas nieocenionej postaci.

 

Magdalena Jarosińska w kategorii dziewcząt starszych K12 (12-13 lat) i Igor Ciurkowski kat. M10 (10-11 lat) w pływaniu na wodach otwartych z zapałem debiutowali w ostrym wyścigu, najpierw płynąc 200 m, a następnie biegnąc jeden kilometr trasą na plaży i bulwarem.

W porównaniu z rokiem poprzednim grupa dziewcząt powiększyła się dwukrotnie, co świadczy o coraz większym zainteresowaniu sportem.

 

Zawodniczki drapieżnie wystartowały, docierając do pierwszego zakrętu, tłocząc się przy pierwszej boi, by dalej wysunąć się na linię prostą, wykazując wszechstronność stylową i niezłomność fizyczną. Magda, nadrabiając straty, po wyjściu na brzeg jako jedenasta z czasem 3 min. 32 sek. błyskawicznie, bo z najlepszym czasem 17 sekund, opuściła strefę zmian. Kolejny etap wyścigu pokonała biegiem w czasie 4:55, co pozwoliło jej wywalczyć siódmą lokatę i piątą w swoim roczniku z ogólnym wynikiem 8:44 za zawodniczkami z Gdyni, Skawiny, Warszawy i Poznania.

 

Chłopcy w liczbie ponad czterdziestu prężyli muskuły na starcie, żeby następnie z falami "tsunami" ruszyć do walki. Już na pierwszym etapie Igor znalazł się w czołówce najlepszych pływaków na szóstej pozycji, opuścił basen zatoki w czasie 3:19. Sprawna wymiana sprzętu w strefie zmian wzmocniła jeszcze jego pozycję. W biegu wykazał  ponownie wolę walki, uzyskując czas 4:12 i nie dał się wyprzedzić zawodnikom między innymi z Francji, Holandii i Białorusi. W rezultacie końcowym był o krok po medal, wywalczył czwartą pozycję z ogólnym wynikiem 7:51.

 

Każdy finisz kończył się pamiątkowym zdjęciem, a na całej plaży słychać było aplauz kibiców i głos komentatora dopingującego każdego z dzieci. Dlatego w tym niezwykłym turnieju nie było przegranych. Z gorącymi emocjami jeszcze z wypiekami na twarzy i potem na czole jednogłośnie oznajmiali, że wracają tu ponownie za rok. Gdyński Wiśniowski IRONKIDS zadebiutował pozytywnym akcentem w sercach naszych zawodników.