Zamiast trzech tylko jeden. Wisła tylko z punktem

Nie tak wyobrażali sobie spotkanie z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski kibice Wisły. Puławianie dali sobie wyrwać zwycięstwo w ostatnich fragmentach spotkania.



W 21. minucie bliski szczęścia był Kacprzycki, ale jego strzał był zbyt lekki, aby zaskoczyć bramkarza. Chwilę później, po dobrej akcji Putona, Kacprzycki już się nie pomylił i z bliska wepchnął piłkę do siatki. W 27. minucie ładną akcję prawą stroną przeprowadzili wiślacy, ale Zuber trafił tylko w boczną siatkę. Goście z Ostrowca praktycznie nie zagrozili bramce strzeżonej przez Pawła Sochę, a jedyne niebezpieczeństwo przynosiły dalekie wrzuty z autu w wykonaniu Kaczmarka.

W drugiej połowie goście wyszli trochę wyżej, ale mimo tego mieli problem ze stworzeniem sytuacji bramkowej. W 51. minucie powinno być 2:0, ale strzał z ostrego kąta Wojczuka odbił Lipiec na rzut rożny. Dwanaście minut później najlepszą okazję do zdobycia gola mieli przyjezdni, ale Imiołek przegrał pojedynek sam na sam z Sochą. Kolejne minuty upływały bez wyraźnych okazji bramkowych. Dwie minuty przed końcem fatalne błędy w obronie popełnili wiślacy i Chrzanowski z bliska wepchnął piłkę do bramki.

 

 

 

Wisła Puławy - KSZO Ostrowiec Św. 1:1 (1:0)

Bramki: Kacprzycki 25` - Chrzanowski 88`.

Wisła: Socha - Wolanin, Kiczuk, Rogala, Barański, Kacprzycki (83` Szczotka), Kobiałka, Skałecki, K. Puton, Zuber (75` Zmorzyński), Wojczuk (66` Stanisławski).

KSZO: Lipiec - Cheba, Miłek (55` Rząsa), Worach, Ziółkowski (39` Burzyński), Kaczmarek (69` Chrzanowski), Mąka (76` Smuczyński), Mężyk, Imiołek, Persona, Chałas (80` Nogaj).

Żółte kartki: Kacprzycki - Mąka.

Sędziował: Tatarzyński (Kraków).

Widzów: 340.