Zmorzyński: Musimy skończyć "rozdawnictwo"



ROZMOWA Z Piotrem Zmorzyńskim, pomocnikiem Wisły Puławy

Musimy skończyć "rozdawnictwo"

Dlaczego ponownie nie wygraliście?

- Po raz kolejny dobrze zaczęliśmy. Jako pierwsi zdobyliśmy gola, narzuciliśmy swój styl grania. W drugiej połowie brakowało spokoju, utrzymania piłki. Przeciwnik coraz mocniej zaczął się nakręcać. Nie strzeliliśmy dwóch dogodnych sytuacji po przerwie i to się zemściło. Straciliśmy gola i zamiast trzech, jest tylko jeden punkt.

Trochę za dużo tych "oczek" rozdawanych na lewo i prawo?

- Zgadza się. W kolejnym meczu oddaliśmy punkty za darmo. Ostatnie spotkania pokazują, że gra jest w miarę dobra. Strzelamy bramki i tworzymy okazje. Najgorsze, że pod koniec spotkania popełniamy za dużo prostych błędów. Musimy skończyć "rozdawnictwo".

Ostatnia wyjazdowa wygrana miała miejsce w Kielcach. Wtedy zdobyłeś gola. W następnym meczu wszedłeś z ławki, z Wisłoką nie zagrałeś, a z KSZO dostałeś tylko kwadrans...

- Co ja mogę poradzić. Trenuję i chcę grać od początku. Trener ustala skład i mi pozostaje tylko dostosować się do jego decyzji. Gdy tylko wchodzę na boisko, staram się dać wszystko, co najlepsze zespołowi. Cały czas walczę o miejsce w pierwszym zestawieniu.

Przed wami wyjazd do Zamościa...

- Postawa Hetmana jest naprawdę przyzwoita. Są wyżej od nas w tabeli, a przed własną publicznością jeszcze nie przegrali. To bardzo dobra drużyna. Będą mieli atut własnego boiska. Graliśmy z nimi przed sezonem i zaprezentowali się solidnie. Liga ma to do siebie, że w niej każdy z każdym może wygrać i przegrać.