Pawlak: Przechodzimy kwarantannę

Wywiad z trenerem Wisły sprzed tygodnia. Poczytaj



ROZMOWA Z Mariuszem Pawlakiem, trenerem Wisły Puławy
Przechodzimy kwarantannę
W piątek została podjęta decyzja, że wzorem grup młodzieżowych pierwszy zespół Wisły nie będzie trenować. Trudno było podjąć takie kroki?

- To najmądrzejsza decyzja, jaka mogła być. Rozgrywki ligowe zostały odwołane. Nie można korzystać z obiektów miejskich. To wszystko ma na celu zapobieganie rozprzestrzenia się koronawirusa. Zgadzam się w stu procentach z takimi wytycznymi. Każdy musi przeżyć te chwile wśród najbliższych, najlepiej siedząc w domu.

Czy podczas spotkania drużyny z władzami klubu wszyscy byli jednogłośni?

- A jak sądzisz?

Głupie pytanie...

- Trzeba poważnie traktować obecną sytuację na świecie. W tym momencie nie chodzi o zdrowie, a życie. Do pewnego momentu można było sobie żartować czy podchodzić do tematu lekceważąco, ale od kilku dni jest źle. Zdajemy sobie sprawę, że wszystko przed nami. Pandemia globalna będzie jeszcze trwać. Zapewne nie będzie miasta w kraju, gdzie nie będzie osoby zarażonej.

Kiedy możecie wznowić treningi?

- Tego nikt nie jest w stanie określić. Zawodnicy otrzymali indywidualne rozpiski treningów, które będą wykonywać. 23 marca mamy się kontaktować telefonicznie i wówczas podejmiemy jakieś decyzje. Na ten moment przechodzimy kwarantannę. Nie w grupie, a oddzielnie.

Dla trenerów i zawodników to trudny czas...

- Takie jest życie. Wszystkie drużyny w kraju przygotowywały się do wznowienia rozgrywek. Udało się zagrać tylko raz. Nikt nie dyskutuje z decyzjami rządowymi, samorządowymi czy związkowymi.

Czarny scenariusz?

- Może być tak, że zagraliśmy pierwszy, a zarazem ostatni mecz w tej rundzie. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Zdrowie jest ponad sportem.

Rozjechaliście się po kraju?

- Mamy zawodników z różnych części kraju i to naturalne, że wszyscy udali się w rodzinne strony.

Ty również?

- Oczywiście. Jestem z Gdańska. Na ten moment nie ma tam zachorowań, ale to kwestia czasu, kiedy do tego dojdzie. Wracam do najbliższych. Przed chwilą tankowałem na małej stacji, gdzie nie było nikogo. Nie mam zamiaru wybierać się do galerii handlowych czy uczestniczyć w skupiskach.

Pierwotna decyzja Polskiego Związku Piłki Nożnej była taka, że w miniony weekend mieli zagrać piłkarze trzech najwyższych klas rozgrywkowych. Wyszedłbyś na boisko?

- Nie mam jednego stanowiska, ale w tym momencie skupiam się na Wiśle Puławy. Rozmawiałem przed chwilą z trenerem jednego z klubów pierwszoligowych. Bał się, ale wsiedli do autokaru i jechali na mecz. Niedługo później musieli zawrócić. I dobrze.

Jak droga do Gdańska?

- Jest bardzo duży ruch, sporo samochodów ciężarowych i TIR-ów. Każdy pracuje. Nie możemy się pozamykać się w piwnicach. Musimy funkcjonować w miarę normalnie. Każdy odpowiada za siebie.