Rolnicy spod Nałęczowa: Szykują nam ekologiczne getto

- Nie będziemy mogli pryskać i nawozić naszych pól - mówią zgodnie rolnicy z gminy Nałęczów w odpowiedzi na przymiarki działającej w sąsiedztwie spółki Nałęczów Zdrój do wprowadzenia tzw. pośredniej strefy ochronnej wód podziemnych.



Rolnicy: Wprowadzenie stref to dla nas koniec

Chodzi o przepisy obowiązującej od ubiegłego roku znowelizowanej ustawy Prawo wodne. Na podstawie tych regulacji znany producent wody mineralnej podjął kroki zmierzające do ustanowienia tzw. strefy pośredniej ochronnej wód podziemnych. Ma to na celu ochronę zasobów wodnych przed możliwością przedostawania się do nich szkodliwych substancji, które z kolei znalazłyby się również w butelkach z wodą spółki Nałęczów Zdrój.

To godzi w interesy rolników. Ujęcia wody, będące własnością firmy Nałęczów Zdrój, leżą w pobliżu ich pól. Uważają, że przez wprowadzenie wspomnianej strefy zostaną im narzucone  ograniczenia w działalności rolniczej - m.in. nie będą mogli tak, jak dotychczas nawozić pól, czy stosować wszystkich środków ochrony roślin. To odbije się na kondycji ich gospodarstw, które w konsekwencji mogą upaść.

Spółka Nałęczów Zdrój organizowała już spotkania informacyjne dotyczące ewentualnego określenia i wprowadzenia wspomnianych stref. Mieszkańcy gminy Nałęczów nie dają się przekonać co do ich dobrych intencji i uważają, że firma działa na ich niekorzyść.

 

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).