Mieszkańcy gm. Janowiec ofiarami oszustów

Mimo wielu apeli i szerokiej akcji informacyjnej, dwoje mieszkańców gm. Janowiec padło ofiarą oszustów. Małżonkowie uwierzyli, że ich syn spowodował wypadek i muszą wpłacić dużą kwotę pieniędzy żeby uchronić go przed aresztem. Stracili w ten sposób 37 tys. zł. Oszustów szuka Policja.



Okres przedświąteczny powoduje, że aktywność oszustów wzrasta z każdym dniem. Przestępcy dzwonią do przypadkowych osób, próbując oszukać ich i wyłudzić znaczne sumy pieniędzy. Aby temu zapobiec, puławscy policjanci prowadzą szeroką akcję informacyjną. Komunikaty przekazywane są za pomocą środków masowego przekazu, lokalnych i wojewódzkich mediów, publikacji internetowych oraz lokalnych. Apel o zachowanie ostrożności przekazano także do kościołów Puławskiego Dekanatu. Policjanci odwiedzają banki, uczulając pracowników na sytuacje mogące mieć związek z oszustwami. Do pomocy zaangażowały się również takie podmioty jak Zakłady Azotowe, Starostwo Powiatowe i wszystkie urzędy gmin, Urząd Miasta Puławy, administratorzy lokalnych grup na portalach społecznościowych. Działania te będą prowadzone w dalszym ciągu, gdyż jak wynika ze statystyk policyjnych, aktywność oszustów wzrasta właśnie w okresie przedświątecznym.

Wczoraj dyżurny puławskiej komendy otrzymał 30 zgłoszeń o usiłowaniu dokonania oszustwa na mieszkańcach naszego powiatu, głównie gminy Puławy. Niestety, 31 próba okazała się być skuteczna. Do małżeństwa z gminy Janowiec zadzwoniła kobieta, która przedstawiła się jako policjantka. Poinformowała rozmówcę, że syn, na którego mają zarejestrowany telefon spowodował wypadek, w którym zginęła kobieta i jedyną możliwością żeby nie trafił do aresztu jest wpłacenie dużej kwoty pieniędzy. Fałszywa policjantka oczekiwała kwoty 150 tys. zł. 82 latek, który odebrał telefon powiedział, że takiej kwoty z żoną nie mają, ale zbiorą ile się da żeby ratować syna. Rozmówczyni twierdziła, że syn jest zatrzymany na komendzie i należy się pospieszyć, nie pozwoliła też na rozłączenie rozmowy telefonicznej. Po pieniądze miał przyjść inkasent. Faktycznie, niedługo później do drzwi domu 82-latka zapukał mężczyzna w wieku około 40 lat, który odebrał przygotowane pieniądze i zniknął. W ten sposób, małżonkowie stracili 37 tys. zł. Postępowanie w tej sprawie prowadzą puławscy funkcjonariusze.